Do Czcigodnych Braci Patriarchów, Prymasów, Arcybiskupów,
Biskupów i innych Ordynariuszy, utrzymujących pokój i jedność ze Stolicą
Apostolską oraz do całego Duchowieństwa i Wiernych świata katolickiego o
współczesnych przemianach społecznych w świetle zasad nauki
chrześcijańskiej.
Czcigodni Bracia i Ukochani Synowie, pozdrowienie i
błogosławieństwo apostolskie.
WSTĘP
1. Matka i Mistrzyni wszystkich narodów, Kościół
katolicki po to został ustanowiony przez Jezusa Chrystusa, by wszyscy,
którzy w ciągu wieków znajdą się na jego łonie i staną się jego członkami,
osiągnęli pełnię doskonałego życia i zbawienia. Temu właśnie Kościołowi,
"filarowi i podwalinie prawdy" (1), powierzył Najświętszy Jego Założyciel
dwojakie zadanie: by Mu rodził dzieci oraz by je nauczał i rządził nimi,
otaczając macierzyńską troską życie jednostek i narodów. Niezwykłą godność
tego życia otaczał zawsze Kościół najwyższym szacunkiem i czujnie jej
strzegł.
2. Nauka bowiem Chrystusowa łączy niejako ziemię z niebem.
Obejmuje ona mianowicie całego człowieka: jego ducha i ciało, rozum i
wolę; wzywa go przy tym do wzniesienia myśli ponad zmienne warunki
ludzkiego bytowania, ku szczytom życia wyższego, gdzie będzie kiedyś
zażywał nieprzemijającego szczęścia i pokoju.
3. I choć zadaniem
Kościoła świętego jest przede wszystkim prowadzenie dusz do świętości i
zapewnienie im uczestnictwa w dobrach niebiańskich, to jednak troszczy się
on także o potrzeby codziennego życia ludzi; nie tylko ich utrzymanie i
warunki bytu, lecz również o dobrobyt i powodzenie w różnych dziedzinach,
zgodnie z wymaganiami historycznego rozwoju.
4. Pełniąc to wszystko,
Kościół święty wprowadza w czyn nakazy Chrystusa, swego Założyciela, który
mówiąc: "Jam jest droga, prawda i żywot" (2), a kiedy indziej "Jam jest
światłość świata" (3), miał przede wszystkim na myśli wieczne zbawienie
ludzi. Kiedy zaś, patrząc na zgłodniałe tłumy, zawołał wzruszony: "Żal mi
tego ludu" (4), okazał również troskę o ziemskie potrzeby ludzi. Zresztą
Boski Odkupiciel daje wyraz tej trosce nie tylko w słowach, lecz również i
czynami Swego życia, kiedy to nieraz rozmnaża cudownie chleb, by zaspokoić
głód rzeszy.
5. Chciał On, by chleb ten, przeznaczony na pożywienie
dla ciała był zarazem zapowiedzią owego niebiańskiego pokarmu dusz, jaki
miał dać ludziom w przededniu Swej Męki.
6. Nic więc dziwnego, że
Kościół katolicki, czerpiąc naukę od Chrystusa i wypełniając Jego nakazy
już przez dwa tysiące lat, czyli od chwili ustanowienia urzędu pierwszych
diakonów aż do naszych dni, niósł zawsze wysoko żagiew miłości, zarówno w
swych wskazaniach jak i w bardzo Licznych przykładach. Miłość - powtarzamy
- która łączy harmonijnie przykazanie wzajemnego miłowania się z jego
wykonywaniem, urzeczywistniając wspaniale nakaz tego dwojakiego dawania, w
którym zawiera się cała nauka i działalność społeczna Kościoła.
7.
Bardzo znamiennym dokumentem tej społecznej nauki i działalności, jaką
Kościół katolicki rozwijał na przestrzeni wieków, jest bezsprzecznie
nieśmiertelna Encyklika, rozpoczynająca się od słów Rerum novarum
(5), którą ogłosił przed 70 laty Poprzednik Nasz śp. Leon XIII, podając
zasady, wedle których należało rozwiązać kwestię robotniczą zgodnie ze
wskazaniami nauki chrześcijańskiej.
8. Nie często się zdarzało, że
słowa papieskie były przyjmowane z równie powszechnym uznaniem, jak ten
list Leona XIII, który powagą i dalekowzrocznością swej argumentacji oraz
mocą sformułowań niewątpliwie z niewielu tylko innymi dałby się porównać.
Rzeczywiście, wskazówki te i napomnienia miały tak wielkie znaczenie, że
nie można dopuścić do zatarcia się ich w pamięci późniejszych pokoleń.
Rozszerzyły one bowiem niejako działalność Kościoła katolickiego, którego
Najwyższy Pasterz, biorąc jakby na siebie cierpienia i skargi. ludzi
biednych i uciemiężonych, przyczynił się w dużej mierze do obrony i
przywrócenia im ich praw.
9. Chociaż więc już czas długi upłynął od
wydania tej wspaniałej Encykliki, do dziś jeszcze wywiera ona swój
skuteczny i rozległy wpływ. Ujawnia się on w dokumentach papieży, którzy,
idąc dalej śladami Leona XIII w sprawach gospodarczych i społecznych,
zapożyczali zawsze coś z Encykliki Leonowej, już to wykładając i
wyjaśniając jej treść, już to ośmielając katolików w ich poczynaniach.
Wywiera ona ponadto wpływ na naukę i instytucje wielu krajów. Wszystko to
oczywiście dowodzi, że zarówno starannie zgłębione założenia, jak zasady
postępowania, a wreszcie wypowiadane z ojcowską miłością napomnienia,
zawarte w doniosłej Encyklice Naszego Poprzednika, cieszą się i dziś
jeszcze swą pierwotną powagą. Można więc wysunąć z nich nowe i zbawienne
dla ludzi rady, aby mogli oni właściwie osądzać, jakie stają dziś przed
nimi problemy społeczne i co w tych sprawach należy przedsięwziąć.
I. POUCZENIA ENCYKLIKI "RERUM NOVARUM" ORAZ ICH ROZWÓJ W
NAUCE PIUSA XI I PIUSA XII
1. Sytuacja w epoce "Rerum Novarum"
10. Sądzimy, że wskazania, jakie ów bardzo światły Papież
podał całej ludzkości, zabłysły tym jaśniejszym blaskiem, iż zostały
ogłoszone w czasach, które zalegał szczególny mrok; z jednej strony był to
bowiem okres radykalnych przemian gospodarczych i politycznych, z drugiej
zaś, raz po raz wybuchały wielkie spory i gwałtowne walki społeczne.
11. Wszyscy dobrze wiemy, że najbardziej wówczas rozpowszechniona i
posiadająca największe znaczenie koncepcja życia gospodarczego wszystko w
ogóle opierała na automatycznie działających siłach natury i przeczyła
istnieniu jakiegokolwiek związku między prawami moralnymi i ekonomicznymi.
Głosiła ona natomiast, że w działalności gospodarczej należy szukać
wyłącznie własnej korzyści; że stosunki gospodarcze między ludźmi
podlegają całkowicie najwyższemu prawu nieograniczonej wolnej konkurencji;
że oprocentowanie kapitałów, ceny towarów i usług, wysokość zysków oraz
płac są określane wyłącznie i w sposób niejako mechaniczny prawami rynku i
że należy jak najbardziej wystrzegać się jakiejkolwiek interwencji władz
państwowych w sprawy gospodarcze. Równocześnie zaś związki zawodowe, w
zależności od ustawodawstwa różnych krajów, albo były całkowicie
zabronione, albo jedynie tolerowane, albo wreszcie uznawane za instytucje
prawa prywatnego.
12. W owym bowiem czasie uważano za słuszne to, że
nieograniczonej władzy możnych podlegały nie tylko wszystkie sprawy
gospodarcze lecz że władza ta rozciągała się także na całość stosunków
społecznych. Doprowadziło to do głębokich zaburzeń ustroju gospodarczego.
13. Podczas gdy dokonywała się koncentracja ogromnych majątków w
rękach niewielu, masy robotników cierpiały z dniem każdym rosnący
niedostatek. Wynagrodzenie za pracę nie wystarczało nie tylko na
zaspokojenie koniecznych potrzeb życiowych, ale nawet na zażegnanie głodu.
Proletariusze byli bardzo często zmuszeni do pracy w takich warunkach,
które zagrażały ich zdrowiu, nieskazitelności obyczajów i wierze
religijnej. W takich też, a nieraz nawet jeszcze bardziej nieludzkich
warunkach, pracowały dzieci i kobiety. Jak widmo stawała co dzień przed
oczami robotników groźba utraty pracy. Następował powolny rozkład życia
rodzinnego.
14. Musiało to siłą rzeczy doprowadzić do tego, że
robotnicy, głęboko oburzeni swym losem, otwarcie uznali ten stan rzeczy za
nie do przyjęcia. To zaś z kolei sprawiło, że do środowisk robotniczych
zaczęły się coraz powszechniej zakradać poglądy rewolucyjne, zalecające
lekarstwa jeszcze zgubniejsze, niż sama choroba.
2. Drogi odnowy wskazane w encyklice "Rerum Novarum"
15. W takich to czasach Leon XIII ogłasza encyklikę
Rerum novarum, podając pouczenia w dziedzinie kwestii społecznej w
oparciu o wymagania samej natury ludzkiej, a zarazem zgodnie z duchem i
wskazaniami Ewangelii. Pouczenia te -przez niektórych, jak to zwykle bywa,
źle przyjęte - porwały jednak niewątpliwie ogół ludzkości i znalazły
najwyższe uznanie. Nie było to wprawdzie pierwsze wystąpienie Stolicy
Apostolskiej w sprawach doczesnych w charakterze obrońcy pokrzywdzonych.
Właśnie ten sam Nasz Poprzednik, śp. Leon XIII ogłosił już wcześniej inne
wypowiedzi, wytyczające w pewnej mierze drogę tej, którą tu omawiamy.
Zasady jednak, zawarte w tej Encyklice, zostały po raz pierwszy tak
sformułowane, że z jednej strony znajdujemy tu program działania, z
drugiej zaś - jak chyba nie bez racji sądzimy - jakby "sumę" nauki
katolickiej w sprawach społecznych i gospodarczych.
16. Trzeba
przyznać, że było to dowodem niemałej odwagi. Ponieważ ośmielano się
oskarżać Kościół katolicki, że w sprawie rozwiązania kwestii społecznej
nie czyni nic poza wzywaniem ubogich do cierpliwości w znoszeniu nędzy i
zachęcaniem bogatych do wspaniałomyślności, Leon XIII nie zawahał się
sformułować jasno święte prawa robotników i wziąć je w obronę.
Przystępując do wyłożenia nakazów i zasad nauki Kościoła katolickiego w
sprawach społecznych stwierdził bez ogródek: "Podejmujemy to zagadnienie z
pełną ufnością, świadomi, że mamy prawo do zabrania głosu; są to bowiem
tego rodzaju sprawy, których nie da się skutecznie rozwiązać, bez
odwołania się do pomocy religii i Kościoła" (6).
17. Znacie dobrze,
Czcigodni Bracia, podstawowe zasady, głoszone przez tego wielce
czcigodnego Papieża w sposób równie jasny jak stanowczy. Do nich to trzeba
sięgać, dążąc do odnowy współżycia między ludźmi, czyli do odnowy życia
gospodarczego i społecznego.
18. Naucza On najpierw o pracy, której
nie można w żadnym wypadku uważać za towar, gdyż jest ona bezpośrednim
działaniem osoby ludzkiej. Ponieważ jest ona dla większości ludzi jedynym
źródłem zdobywania środków do utrzymania, nie można jej oceniać według
kupieckiej miary praw rynkowych, lecz raczej według zasad sprawiedliwości
i słuszności; w przeciwnym bowiem razie umowy o pracę, choćby nawet
zawarte dobrowolnie, będą w gruncie rzeczy naruszeniem zasad
sprawiedliwości.
19. Ponadto każdy człowiek ma przyrodzone prawo
prywatnego posiadania na własność wszelkich dóbr nie wyłączając dóbr
produkcyjnych. Państwo nie może znieść tego prawa. Ponieważ jednak na
prywatnej własności dóbr ciążą z natury rzeczy obowiązki społeczne,
dlatego ci, którzy je posiadają, powinni z nich korzystać nie tylko dla
własnej korzyści, lecz także dla pożytku innych ludzi.
20. Jeżeli zaś
idzie o państwo, którego celem jest troska o dobro wspólne wszystkich w
porządku doczesnym, to nie może ono w żadnym wypadku zaniedbywać starań o
sprawy gospodarcze swych obywateli, lecz przeciwnie winno ono po pierwsze
zabiegać o rozwój produkcji i odpowiedniej ilości dóbr materialnych,
"których użytkowanie jest konieczne do praktykowania cnót" (7), a po
drugie, obowiązkiem jego jest stać na straży poszanowania praw wszystkich
obywateli, tych zwłaszcza, którzy tej opieki najbardziej potrzebują, a
więc robotników, kobiet i dzieci. Nie godzi się też państwu uchylać się
kiedykolwiek od obowiązku dążenia, w miarę możliwości, do poprawy warunków
pracy i bytu robotników.
21. Państwo powinno dalej czuwać nad tym, aby
umowy o pracę zawierano zgodnie z zasadami sprawiedliwości i słuszności,
oraz nad tym, aby materialne i moralne warunki pracy nie uwłaczały
godności ludzkiej osoby. Encyklika Leona XIII daje więc całokształt
słusznych i miarodajnych wytycznych odnośnie zasad współżycia społecznego,
które państwa współczesne wprowadziły, każde na swój sposób, do własnego
ustawodawstwa społecznego, i które przyczyniły się niemało - jak stwierdza
Poprzednik Nasz śp. Pius XI w encyklice Quadragesimo anno (8) - do
powstania i rozwoju nowej dziedziny prawa, zwanej "prawem pracy".
22.
Encyklika ta potwierdza ponadto przyrodzone prawo pracowników do
zrzeszania się w związki skupiające bądź to samych robotników, bądź też
zarówno klasę pracowników jak i pracodawców oraz do nadawania tym
zrzeszeniom takiej struktury organizacyjnej, jaką sami uznają za
najwłaściwszą ze względu na swe potrzeby zawodowe. Stwierdza też ona, że
pracownicy mają prawo rządzić się zupełnie samodzielnie w ramach tych
związków oraz podejmować. każdą inicjatywę, którą uznają za korzystną dla
siebie.
23. Pracownicy i przedsiębiorcy winni wreszcie kierować się we
wzajemnych stosunkach zasadami ludzkiej solidarności, zgodnie z nakazami
chrześcijańskiego i braterskiego współżycia; zarówno bowiem zasada
nieograniczonej i wolnej konkurencji, którą głoszą tak zwani liberałowie,
jak i głoszone przez marksistów tezy o walce klas społecznych są
najzupełniej sprzeczne tak z nauką chrześcijańską, jak i z samą ludzką
naturą.
24. Są to, Czcigodni Bracia, jak gdyby podwaliny, na których
winien opierać się prawdziwy ład życia gospodarczego.
25. Nic więc
dziwnego, że najwybitniejsi spośród katolików, zachęceni tymi
napomnieniami Encykliki, podjęli cały szereg akcji, by ogłoszoną naukę
wprowadzić w życie. W różnych krajach świata znaleźli się też i inni,
szczególnie rozumni ludzie, którzy poszli za tymi wskazaniami ze względu
na wymagania samej natury ludzkiej.
26. Jak najsłuszniej przeto
Encyklika ta zwie się aż do dnia dzisiejszego Wielką Kartą (9) odbudowy
ustroju gospodarczego i społecznego.
3. Encyklika "Quadragesimo Anno"
27. Po upływie czterdziestu lat od wydania tego
znakomitego jakby kodeksu zasad, Nasz śp. Poprzednik Pius XI uznał ze swej
strony za stosowne wydanie Encykliki, rozpoczynającej się od słów:
Quadragesimo anno (10).
28. W dokumencie tym papież stwierdza
ponownie, że prawem i obowiązkiem Kościoła jest wnosić swój wkład do tego
szczególnie ważnego dzieła, jakim jest właściwe rozwiązanie palących
problemów społecznych, które tak bardzo nękają całą społeczność ludzką.
Podtrzymuje on przeto zasady zawarte w Encyklice Leonowej oraz te jej
nakazy, które mają zastosowanie w nowych warunkach. Wykorzystuje wreszcie
sposobność, aby nie tylko wyjaśnić niektóre punkty tej nauki, wzbudzające
wątpliwości nawet wśród katolików, lecz także pouczyć, w jakim znaczeniu
zasady te i zalecenia, dotyczące ustroju społecznego, należy dostosować do
zmienionych warunków historycznych.
29. Wysuwano bowiem wtedy
zapytanie, jakie powinno być stanowisko katolików odnośnie własności
prywatnej, zagadnienia płac robotniczych a wreszcie tez umiarkowanego
socjalizmu.
30. Jeśli chodzi o pierwszą sprawę, to Poprzednik Nasz
ponownie stwierdza, że prawo własności prywatnej wywodzi się z samej
natury, a ponadto uzasadnia i wyjaśnia społeczny charakter i społeczną
funkcję prywatnego posiadania.
31. Odnośnie drugiej sprawy Czcigodny
Papież, podważywszy twierdzenie tych, którzy uważają, że ustrój pracy
najemnej jest niesprawiedliwy z samej swej natury, stwierdza zarazem z
żalem, że w dziedzinie tej stworzono stosunki niejednokrotnie nieludzkie
lub co najmniej niesprawiedliwe. Podaje przy tym dokładne wskazania, jakim
warunkom winny odpowiadać umowy o pracę, jeśli nie mają się znaleźć w
kolizji z zasadami sprawiedliwości i słuszności.
32. W sprawie tej
Poprzednik Nasz daje świetne zalecenie, że w obecnych warunkach jest
wskazane, aby umowy o pracę uzupełniać pewnymi formami umów spółkowych,
tak by "robotnicy i pracownicy umysłowi otrzymali udział we własności lub
zarządzaniu przedsiębiorstwem względnie, by uczestniczyli w pewne j mierze
w jego zyskach" (11).
33. Ważność tych wskazań zarówno dla teorii jak
i praktyki potwierdzają słowa Piusa XI: "Wydajności pracy ludzkiej nie
można ani właściwie ocenić, ani słusznie wynagrodzić, jeśli się nie weźmie
pod uwagę tego, że ma ona zarazem i społeczny i indywidualny charakter"
(12). Dlatego gdy idzie o ustalenie wynagrodzenia za pracę, sprawiedliwość
niewątpliwie domaga się, by oprócz potrzeb samych pracowników oraz ich
rodzin, brać pod uwagę także z jednej strony stan przedsiębiorstw, w
których robotnicy pracują, z drugiej zaś racje gospodarczego dobra
wspólnego (13).
34. Ponadto Najwyższy Pasterz stwierdza, że tezy tak
zwanych komunistów pozostają w skrajnej sprzeczności z nauką
chrześcijańską. Nie mogą też katolicy popierać w jakikolwiek sposób
twierdzeń socjalistów, mimo że głoszą oni bardziej umiarkowane poglądy. Z
przyjętych bowiem przez nich założeń wynika najpierw, że skoro porządek
społeczny kończy się wraz ze śmiercią, celem jego jest wyłącznie
pomyślność doczesna; a dalej, skoro racją współżycia społecznego i samego
społeczeństwa jest wytwarzanie dóbr materialnych, musi to prowadzić do
zbytniego ograniczenia ludzkiej wolności i zagubienia właściwej koncepcji
władzy społecznej.
35. Nie uszło jednak uwagi Piusa XI, że od chwili
okoszenia przed czterdziestu laty encykliki Leonowej warunki historyczne i
sytuacja społeczna uległy głębokim zmianom, o czym świadczy między innymi
fakt, że ustrój wolnej konkurencji doszedł, w wyniku swego naturalnego
rozwoju, do stanu prawie całkowitego rozkładu i że doprowadził do
koncentracji ogromnych bogactw oraz na nich opartej nieograniczonej władzy
w rękach niewielu, "którzy najczęściej nie są właścicielami, lecz tylko
strażnikami i zarządcami powierzonych im majątków, a dysponują nimi
samowolnie, wedle własnego uznania" (14).
36. Dlatego to, jak
wnikliwie zauważa Papież, "wolny handel zastąpiła przemoc gospodarcza, z
żądzy zysku zrodziła się zaś nieokiełzana żądza władzy, a cale życie
gospodarcze stało się straszliwie twarde, bezlitosne i okrutne" (15). W
wyniku tego nawet władze państwowe stanęły na usługi interesów bogaczy, a
w ten sposób nagromadzone przez nich bogactwa zaczęły poniekąd rządzić
wszystkimi narodami.
37. Chcąc się skutecznie przeciwstawić takiemu
rozwojowi wypadków, podaje Papież następujące istotne wskazania: zasady
działalności gospodarczej należy uzgodnić z nakazami prawa moralnego, a
korzyści poszczególnych obywateli czy społeczności muszą być jak
najściślej harmonizowane z dobrem powszechnym. Wymaga to koniecznie -
według wskazań Naszego Poprzednika - przede wszystkim odbudowy ładu
społecznego przez utworzenie społeczności niższego rzędu o celach
gospodarczych i zawodowych, których by państwo nie wchłonęło w siebie,
lecz które by posiadały samodzielność prawną; po drugie zaś, by władza
państwowa, pojmując we właściwy sposób swe zadania, troszczyła się
nieustannie o wspólne dobro wszystkich obywateli; wreszcie, gdy idzie o
społeczność całej ludzkości, by poszczególne państwa podjęty ścisłą
współpracę i starały się realizować dobro gospodarcze wszystkich narodów.
38. Wydaje się jednak, że główne tezy, charakterystyczne dla encykliki
Piusowej, dadzą się właściwie sprowadzić do dwóch podstawowych. Pierwsza z
nich, to bezwzględne odrzucenie zasady uznawania za najwyższe prawo życia
gospodarczego czy to korzyści poszczególnych ludzi względnie ich zrzeszeń,
czy to nieokiełzanej wolnej konkurencji, czy przemożnej władzy bogaczy,
czy wygórowanej dumy oraz żądzy panowania poszczególnych państw, czy też
wreszcie innych tego rodzaju tendencji.
39. Przeciwnie, we wszystkich
poczynaniach gospodarczych należy kierować się nakazami sprawiedliwości i
miłości, jako podstawowymi prawami życia społecznego.
40. Druga zaś
teza, którą uważamy za charakterystyczną dla encykliki Piusa XI, poleca
wprowadzić, zgodnie z nakazami sprawiedliwości społecznej i dzięki
utworzeniu zarówno krajowych jak i międzynarodowych instytucji publicznych
lub prywatnych, taki porządek prawny, w którym prowadzący działalność
gospodarczą mogliby odpowiednio uzgadniać swe własne korzyści z
powszechnymi potrzebami ogółu.
4. Orędzie radiowe Piusa XII na Zielone Święta 1941
41. Niemałą też zasługę w sprecyzowaniu praw i obowiązków
społecznych należy przyznać Naszemu Poprzednikowi, śp. Piusowi XII, który
w dniu 1 czerwca 1941 roku, w uroczystość Zielonych Świąt wygłosił przez
radio orędzie do całej społeczności Ludzkiej, "aby zwrócić uwagę
wszystkich katolików na pamiątkę tego wydarzenia, które stało się godne
zapisania złotymi głoskami w historii Kościoła, a mianowicie na upływającą
właśnie pięćdziesiątą rocznicę ogłoszenia przez Leona XIII tej niezwykle
ważnej z cennej Encykliki, którą rozpoczynają słowa Rerum novarum"
(16). Wygłosił zresztą to orędzie, "aby złożyć Bogu Wszechmocnemu hołd
najwyższej wdzięczności za to, że Jego Namiestnik na ziemi, wydając tego
rodzaju encyklikę, udzielił Kościołowi niezwykle wielkiego daru, oraz by
wyrazić niemilknącą cześć przedwiecznej Boskiej Mocy, która natchnęła tę
encyklikę takim ogniem, że pobudza on coraz bardziej colą ludzkość do
nowych i coraz to lepszych poczynań"(17).
42. W orędziu tym Wielki
Papież stwierdza, "że jest prawem i obowiązkiem Kościoła rozstrzygać
miarodajnie, czy zasady organizacji i działania jakiejkolwiek instytucji
publicznej są zgodne z tym absolutnie nienaruszalnym porządkiem, jaki Bóg
Stwórca i Odkupiciel ustanowił tak poprzez prawo natury, jak i poprzez
prawdy objawione".
Dalej mówi Ojciec św., że wspomniana Encyklika
Leona XIII obowiązuje po wszystkie czasy i przynosi niezmiennie obfite
korzyści. Wykorzystując wreszcie okazję, chce wyjaśnić, co Kościół
katolicki naucza odnośnie trzech podstawowych zagadnień życia społecznego
i gospodarczego, które się ze sobą wiążą, uzupełniają i wspierają, a
mianowicie odnośnie użytkowania dóbr materialnych, odnośnie pracy każdego
człowieka i odnośnie rodziny (18).
43. Odnośnie pierwszego z nich
Poprzednik Nasz podkreśla prawo każdego człowieka do używania dóbr
materialnych dla swego utrzymania i rozwoju; prawo to należy uznać za
niewątpliwie ważniejsze od wszelkich innych praw gospodarczych i dlatego
za wyższe także od prawa prywatnego posiadania. Chociaż prawo prywatnego
posiadania dóbr - jak przypomina Nasz Poprzednik - zawarte jest na pewno w
samym prawie natury, to jednak, z woli Boga Stwórcy, prawo to nie może w
żaden sposób przeszkadzać, "by te dobra materialne, stworzone przez Boga
dla pożytku wszystkich ludzi, mogły w równej mierze należeć do wszystkich,
zgodnie z wymogami zarówno sprawiedliwości jak i miłości" (19).
44.
Odnośnie zaś pracy, Pius XII powtarzając to, co zawiera już Encyklika
Leonowa, poucza, że trzeba ją uważać zarazem za obowiązek i usprawnienie
każdego człowieka. Dlatego to przede wszystkim jednostki władne są
podejmować decyzje co do wzajemnych stosunków pracy. Jeśli zaś nie chcą
one, bądź też nie mogą tego dokonać, to wtedy dopiero "do państwa należy
podział i sprawiedliwy przydział pracy w taki sposób i w takich granicach,
jak tego wymaga należycie rozumiane dobro wspólne" (20).
45.
Przechodząc wreszcie do spraw rodziny papież podkreśla, że prywatne
posiadanie dóbr materialnych przyczynia się jak najbardziej do ochrony i
rozwoju życia rodzinnego, zwłaszcza, że zapewnia ojcu rodziny prawdziwą
wolność, "dzięki której może on wypełniać powierzone mu przez Boga
obowiązki, odnoszące się do fizycznego, duchowego i religijnego dobra
rodziny" (21).
Ponieważ z tego wywodzi się też prawo rodziny do zmiany
miejsca zamieszkania, wzywa Poprzednik Nasz rządców państw, zarówno tych,
które zezwalają swym obywatelom na emigrację, jak i tych, które przyjmują
emigrantów, by nigdy nie dopuścili do osłabienia tub zaniku szczerej i
obopólnej zgodności państw zainteresowanych (22).
Jeśli będzie to
powszechnie przestrzegane, narody osiągną z tego niewątpliwie równe
korzyści, gdyż dzięki wzmożonym wysiłkom wzrośnie dobrobyt oraz postęp
kultury.
5. Przemiany współczesne
46. Sytuacja współczesna różni się bardzo od warunków
życia w przeszłości. Widział to już Pius XII, ale jeszcze głębsze
przemiany dokonały się w ciągu ostatnich dwudziestu lat i to nie tylko w
sytuacji wewnętrznej poszczególnych państw, lecz także w stosunkach
międzynarodowych.
47. W dziedzinie nauki, techniki i gospodarki
dokonały się w ostatnich czasach liczne zmiany, na które najpierw należy
zwrócić uwagę: odkryto energię jądrową, zastosowaną najpierw do celów
wojennych, a następnie coraz bardziej wykorzy stywaną do celów pokojowych;
chemia otwarła przed ludźmi nieograniczone niemal możliwości produkowania
tworzyw sztucznych; coraz szerzej wprowadza się automatyzację procesów
wytwórczych przy produkcji dóbr i usług; dokonuje się modernizacja
rolnictwa; dzięki radiu i telewizji zupełnie prawie straciły znaczenie
odległości, dzielące poszczególne narody, ogromnie zwiększyła się szybkość
wszelkiego rodzaju środków lokomocji; wreszcie ludzkość zaczęła wchodzić
na drogę prowadzącą do zdobycia przestrzeni międzyplanetarnych.
48. W
dziedzinie życia społecznego nastąpiły także uderzające dziś zmiany:
dokonał się rozwój ubezpieczeń społecznych, a w niektórych krajach
gospodarczo bardziej rozwiniętych wprowadzono zabezpieczenia społeczne;
wśród robotników wzrasta uświadomienie, odnośnie podstawowych zagadnień
gospodarczych i społecznych; wzrósł poziom i upowszechnienie oświaty;
dobrobyt staje się udziałem szerszych warstw; awans społeczny w pracy
zawodowej jest dziś zjawiskiem częstszym i coraz bardziej zacierają się
przedziały klasowe; ludzie o przeciętnym poziomie wykształcenia wykazują
większe niż dawniej zainteresowanie problematyką światową. Równocześnie
jednak, mimo znacznego rozwoju życia gospodarczego i instytucji
społecznych, w coraz większej liczbie krajów, łatwo zauważyć z każdym
dniem coraz wyraźniej zaznaczające się dysproporcje: po pierwsze między
rolnictwem a przemysłem i produkcją usług, po drugie między okręgami o
różnym stopniu zagospodarowania w poszczególnych krajach, po trzecie
wreszcie, w skali światowej, między poszczególnymi krajami o nierównych
zasobach gospodarczych.
49. W dziedzinie politycznej widać również
wiele zmian, a mianowicie: w wielu krajach dostęp do funkcji publicznych
stał się dziś prawie zupełnie niezależny od sytuacji majątkowej i
społecznej; wzrósł zakres interwencji państwa w sprawy gospodarcze i
społeczne; narody Azji i Afryki wyzwoliły się spod rządów kolonialnych i
uzyskały niepodległość; pomnożyły się wzajemne kontakty między
poszczególnymi krajami i z każdym dniem wzrasta ich wzajemna zależność; na
całym świecie powstają coraz to liczniejsze zrzeszenia i instytucje o
zasięgu międzynarodowym, służące potrzebom wszystkich narodów czy to w
dziedzinie gospodarczej, czy społecznej, czy w zakresie nauki i ideologii,
czy wreszcie w sprawach wzajemnego zbliżenia między narodami.
6. Pobudki wydania nowej encykliki
50. Rozważywszy to wszystko uznaliśmy za swój obowiązek
podtrzymać płomień, który rozniecili Nasi Wielcy Poprzednicy i zachęcić
wszystkich, którzy z ich wypowiedzi czerpią światło i podnietę, by w
rozwiązywaniu problemów społecznych szukali takich dróg, jakie odpowiadają
najbardziej potrzebom naszych czasów. Uważamy, że powinniśmy ogłosić Naszą
Encyklikę nie tylko dlatego, by uczcić godnie Encyklikę Leonową, lecz
również po to, by w zmienionej sytuacji z jednej strony potwierdzić i
dokładnie wyjaśnić wskazania Naszych Poprzedników, z drugiej zaś jasno
sprecyzować naukę Kościoła odnośnie nowych, bardzo poważnych problemów
naszej doby.
II. ROZWINIECIE NAUKI POPRZEDNIKÓW
1. Inicjatywa prywatna a interwencja gospodarcza
państwa
51. Trzeba na samym początku postawić zasadę, że w
dziedzinie życia gospodarczego należy uznać pierwszeństwo prywatnej
inicjatywy poszczególnych ludzi, działających bądź jednostkowo, bądź też w
ramach różnego rodzaju zrzeszeń tworzonych dla osiągania wspólnych
korzyści.
52. Z przyczyn, wyjaśnionych już przez Naszych Poprzedników,
powinny jednak w te sprawy interweniować władze państwowe, aby zapewnić
odpowiedni wzrost produkcji dóbr materialnych, który by prowadził do
rozwoju życia społecznego, a przez to także do pożytku wszystkich
obywateli.
53. Ta zaś interwencja państwa, która polega na popieraniu,
pobudzaniu, koordynacji, pomocy i uzupełnieniu podejmowanych inicjatyw
powinna się opierać na "zasadzie pomocniczości", tak sformułowanej przez
Piusa XI w Encyklice Quadragesimo anno: "Obowiązuje jednak
niewzruszenie ta podstawowa zasada filozofii społecznej, której nie można
ani naruszyć ani zmienić, że jak nie wolno odbierać poszczególnym ludziom
i powierzać społeczności tego, co mogą oni wykonać z własnej inicjatywy i
własnymi siłami, tak byłoby krzywdą, a zarazem niepowetowaną szkodą i
zaburzeniem należytego ładu społecznego, jeśliby większe i nadrzędne
społeczności przejmowały te zadania, które mogą skutecznie wykonać
mniejsze zrzeszenia niższego rzędu. Wszelka bowiem działalność społeczna
winna w swym założeniu i z samej swej natury wspomagać członków
społeczności, nigdy zaś nie niszczyć ich ani nie wchłaniać" (23).
54.
Nie trudno dostrzec, że ostatnie osiągnięcia nauki i postępy techniki
doprowadziły do tego, że władze państwowe mają większą niż dotychczas
możność zmniejszania dysproporcji między różnymi sektorami gospodarczymi,
między poszczególnymi regionami gospodarczymi kraju, a nawet między
różnymi krajami całego świata. Mogą też w pewnym stopniu opanować
zaburzenia koniunkturalne i stosować skuteczne środki, by zapobiec
niebezpieczeństwu przymusowego, masowego bezrobocia. Dlatego to należy jak
najusilniej domagać się od władz państwowych, których obowiązkiem jest
troska o dobro wspólne, by rozwijały wielostronną, szeroko zakrojoną i
lepiej niż dotychczas zorganizowaną działalność interwencyjną w dziedzinie
gospodarczej, a także by dla wypełnienia tego zadania dostosowały doń
odpowiednie instytucje i urzędy oraz środki i metody działania.
55.
Obowiązuje jednak zawsze zasada, że interwencja gospodarcza państwa,
choćby była bardzo szeroko zakrojona i docierała do najmniejszych nawet
komórek społecznych, winna być tak wykonywana, by nie tylko hamowała
wolność działania osób prywatnych, lecz przeciwnie, by ją zwiększała,
jeśli tylko są całkowicie zachowane podstawowe prawa każdej osoby
ludzkiej. Wśród tych praw trzeba wymienić przysługujące normalnie każdemu
człowiekowi uprawnienie i obowiązek zapewnienia utrzymania sobie i swojej
rodzinie; wskutek tego każdy ustrój gospodarczy winien pozwalać i ułatwiać
jednostce wykonywanie prawa prowadzenia działalności produkcyjnej .
56. Taki jest zresztą normalny bieg rzeczy, że bez współdziałania osób
prywatnych i władz państwowych w dziedzinie gospodarczej nie można
osiągnąć dobrobytu i ładu społecznego. To zaś współdziałanie winno polegać
na obopólnym i zgodnym wysiłku, przy czym zadania, powierzone każdej ze
stron, powinny jak najbardziej odpowiadać wymaganiom dobra wspólnego,
stosownie do zmiennych warunków historycznych i obyczajowych.
57.
Wydarzenia bowiem, które miały gdzieniegdzie miejsce, nauczyły nas, że
tam, gdzie brak prywatnej inicjatywy jednostek, władza państwowa
przekształca się w tyranię; ponadto zamiera tam aktywność w dziedzinie
życia gospodarczego oraz dostrzega się braki w zakresie dóbr
konsumpcyjnych oraz tych, które służą zaspokojeniu nie tyle materialnych,
co duchowych potrzeb. Inicjatywa i zapobiegliwość jednostek sprzyja bowiem
w szczególny sposób wytwarzaniu tych dóbr i usług.
58. Tam znowu,
gdzie zupełnie brak odpowiedniej interwencji państwa w dziedzinie
gospodarczej, albo gdzie tego rodzaju działalność jest niedostateczna,
kraj wpada w stan nieuleczalnego chaosu, a ludzie możni i pozbawieni przy
tym uczciwości, wykorzystują niegodziwe nędzę innych dla swego zysku.
Takich ludzi nigdy niestety nie brak w żadnym kraju, tak jak nie brak
kąkolu, zapuszczającego korzenie wśród zbóż.
2. "Uspołecznienie"
a) Powstanie i rozmiary zjawiska
59. Jedną ze szczególnie znamiennych cech naszych czasów
jest - jak się wydaje - wzrost "uspołecznienia", które polega na tym, że
wzrastająca ciągle współzależność obywateli wprowadza do ich życia i
działalności wiele form współżycia społecznego, uznanych na ogół za
instytucję prawa bądź prywatnego, bądź też publicznego. Liczne są, jak się
wydaje, charakterystyczne dla naszej epoki źródła i przyczyny tego
zjawiska, jak rozwój techniki i nauki, udoskonalenie procesów
produkcyjnych i wzrost kultury życia społecznego.
60 Te zaś przemiany
w życiu społecznym są znamieniem i przyczyną coraz większej ingerencji
państwa w dziedziny szczególnie ważne, bo związane z najbardziej intymnymi
sprawami osoby ludzkiej. Nie jest to wolne od pewnych niebezpieczeństw.
Przedmiotem tej ingerencji jest na przykład opieka zdrowotna, kształcenie
i wychowanie młodzieży, wybór zawodu, środki i metody rehabilitacji osób w
jakikolwiek sposób upośledzonych na ciele lub umyśle. Jest to i przejaw i
skutek naturalnej, a niemal nieprzezwyciężonej skłonności ludzi do
samorzutnego zrzeszania się wtedy, kiedy chodzi o osiągnięcie zamierzonych
celów, których realizacja przekracza możliwości jednostek. Pod wpływem tej
skłonności powstały niemal wszędzie, zwłaszcza w ostatnich czasach,
zrzeszenia, organizacje i instytucje dla celów gospodarczych i
społecznych, kulturalnych i rozrywkowych, wychowania fizycznego, różnego
rodzaju spraw zawodowych, a wreszcie dla zagadnień politycznych. Są to
społeczności bądź o zasięgu krajowym, bądź też międzynarodowym.
b) Ocena zjawiska
61. Nikt oczywiście nie wątpi, że z rozwoju tak pojętego
"uspołecznienia" płyną liczne udogodnienia i korzyści. Umożliwia ono
bowiem realizację wielu praw osoby ludzkiej, zwłaszcza w życiu
gospodarczym i społecznym. Dotyczy to w szczególności zabezpieczenia
środków utrzymania, opieki zdrowotnej, upowszechnienia i podniesienia
poziomu wykształcenia podstawowego, odpowiedniego przygotowania
zawodowego, poprawy sytuacji mieszkaniowej, warunków pracy i należytego
odpoczynku, a wreszcie godziwych rozrywek. Dodajmy, że wynalezione
ostatnio i coraz lepiej funkcjonujące środki rozpowszechniania myśli - jak
prasa, kino, radio i telewizja - sprawiają, że mieszkańcy każdego zakątka
ziemi mogą łatwo stać się niejako świadkami najodleglejszych nawet
wydarzeń.
62. Wraz z codziennym wzrostem liczby różnych form tych
związków mnożą się w wielu dziedzinach ustawy i przepisy, określające i
regulujące stosunki między ludźmi. Prowadzi to do ciągłego zacieśniania
granic swobodnej działalności jednostek. Używa się bowiem często takich
środków, stosuje się takie metody i stwarza takie warunki, że bardzo
trudno jest kierować się własnym zdaniem, niezależnym od nacisku
zewnętrznych okoliczności, rozwijać własną inicjatywę, należycie
realizować swe uprawnienia oraz wypełniać swe obowiązki, wszechstronnie
wykorzystywać i doskonalić swe zdolności. Czy zatem stały wzrost
"uspołecznienia" musi nieuchronnie prowadzić do otępienia ludzi i zaniku
ich niezależności? Trzeba temu zdecydowanie zaprzeczyć.
63. Rozwój
życia społecznego bowiem nie dokonuje się bynajmniej pod naciskiem jakichś
ślepych sił natury. Jest on - jak już stwierdziliśmy - dziełem ludzi
wolnych i ponoszących z natury rzeczy odpowiedzialność za swe
postępowanie. Powinni oni jednak starać się poznawać prawa rozwoju
społecznego i procesów gospodarczych oraz dostosowywać się do nich. Nie są
też całkowicie wolni od wpływu środowiska.
64. Dlatego to
"uspołecznienie" może, a nawet powinno dokonywać się takimi drogami, ażeby
przynosiło ono ludziom jak najwięcej pożytku i zapobiegało całkowicie
trudnościom lub przynajmniej je łagodziło.
65. Aby to łatwiej
osiągnąć, czynniki kierownicze w państwie muszą mieć właściwe rozeznanie,
na czym polega dobro wspólne, które obejmuje całokształt takich warunków
życia społecznego, w jakich ludzie mogą pełniej i szybciej osiągnąć swą
własną doskonałość. Uważamy też za konieczne, by zrzeszenia, związki i
wszelkie poczynania zbiorowe, które są głównymi czynnikami
"uspołecznienia" posiadały rzeczywistą autonomię oraz by z korzyścią dla
dobra wspólnego lojalnie ze sobą współdziałały, dążąc do właściwych sobie
celów. Konieczną też jest rzeczą, by tego rodzaju zrzeszenia miały
istotnie charakter prawdziwych społeczności. Nastąpi to tylko wówczas, gdy
będą one zawsze traktować swych członków jako osoby ludzkie i zapewnią im
wpływ na swą działalność.
66. Wzrastające zatem w naszych czasach
współzależności między ludźmi ułatwiają państwom wypracowanie właściwego
ustroju, pod warunkiem że zostanie zachowana równowaga dwóch
ograniczających się wzajemnie sił społecznych. Z jednej strony, opartej na
zgodnym współdziałaniu, siły nacisku społecznego, posiadających
odpowiednią autonomię obywateli oraz ich zrzeszeń, z drugiej zaś
działalność państwa, które we właściwy sposób koordynuje i wspiera
poczynania prywatne).
67. Jeśli "uspołecznienie" będzie się
rzeczywiście dokonywało zgodnie z powyższymi wskazaniami oraz z zasadami
moralnymi, to jego wzrost nie doprowadzi bynajmniej sam z siebie do
jakichś istotnych dyskryminacji poszczególnych obywateli, ani też nie
przyczyni się do obarczenia ich nadmiernymi ciężarami. Należy nawet żywić
nadzieję, że będzie on pomyślnie wpływał nie tylko na rozwój i
doskonalenie wrodzonych człowiekowi wartości, lecz także na zacieśnianie
więzów zgodnego współżycia społeczności ludzkiej. To pożądane zacieśnienie
więzi społecznej jest - jak to już wskazywał Poprzednik Nasz śp. Pius XI w
encyklice Quadragesimo anno - nieodzownym warunkiem równoczesnej
realizacji zarówno praw jak i obowiązków życia społecznego (24).
3. Wynagrodzenie za pracę
a) Zasady sprawiedliwości i słuszności
68. Wielka gorycz przenika nasze serce, gdy przed oczyma
naszymi staje niezmiernie smutny widok ogromnej rzeszy robotników, którzy
w wielu krajach, a nawet na rozległych kontynentach, otrzymują tak niskie
wynagrodzenie za pracę, że i oni sami i ich rodziny muszą żyć w warunkach
materialnych najzupełniej sprzecznych z ludzką godnością. Przyczyną tego
stanu rzeczy jest niewątpliwie fakt, że najnowsze metody produkcji
przemysłowej w tych krajach albo dopiero niedawno zostały wprowadzone,
albo jeszcze się tam dostatecznie nie rozwinęły.
69. W niektórych
jednak z tych krajów widzi się obok skrajnej nędzy większośc obywateli
wielkie bogactwa nielicznych jednostek i ich rozrzutne życie, pozostające
w rażącej sprzeczności z niedolą nędzarzy. Gdzie indziej znowu ludzie
dlatego uginają się pod nadmiernymi ciężarami, ponieważ państwo chce w
krótkim czasie w takim stopniu wzmóc przyrost majątku społecznego, że nie
da się tego osiągnąć inaczej, jak tylko przez pogwałcenie zasad
sprawiedliwości i słuszności. W innych wreszcie krajach ogromną część
dochodu społecznego przeznacza się na nadmierne podnoszenie prestiżu
narodu, wydając jednocześnie olbrzymie sumy na zbrojenie.
70. Ponadto,
w krajach bardziej rozwiniętych pod względem gospodarczym zdarza się
nierzadko, że ludzie, zajmujący stanowiska o niewielkim a nawet wątpliwym
pożytku, otrzymują uposażenie wysokie, nieraz nawet wielokrotne, podczas
gdy wytrwały i owocny wysiłek pracowitych i uczciwych klas społecznych
jest wynagradzany więcej niż skromnie, tak że nie wystarcza to na ich
utrzymanie i jest na pewno niesprawiedliwe, jeśli się zważy zarówno
użyteczność ich pracy dla społeczeństwa, jak dochody przedsiębiorstwa, w
którym pracują, jak wreszcie zasadę równomiernego podziału dochodu
społecznego.
71. Uważamy dlatego za swój obowiązek przypomnieć
ponownie o tym, że podobnie jak wprost niegodziwym byłoby pozostawienie
sprawy wysokości płac działaniu gry wolnej konkurencji, tak również nie
można jej poddać samowolnej decyzji gospodarczo silniejszych, lecz trzeba
tu koniecznie przestrzegać zasad sprawiedliwości i słuszności. Domagają
się one, by pracownik otrzymywał takie wynagrodzenie, które by mu
wystarczało na zapewnienie sobie poziomu życia godnego człowieka i
pozwalało sprostać odpowiednio obowiązkom rodzinnym. Ustalając słuszne
wynagrodzenie za pracę, trzeba przede wszystkim brać pod uwagę rzeczywistą
wydajność pracy poszczególnych pracowników, następnie sytuację gospodarczą
zatrudniających ich przedsiębiorstw, dalej racje dobra danego kraju,
zwłaszcza odnośnie postulatu pełnego zatrudnienia, a wreszcie wymagania
dobra wspólnego wszystkich narodów, czyli wspólnoty państw o różnym
charakterze i wielkości.
72. Jasną jest rzeczą, że te zasady
obowiązują zawsze i wszędzie. Jak jednak należy je stosować w konkretnych
przypadkach, można ustalić tylko wtedy, gdy ma się odpowiednią orientację
w stojących do dyspozycji środkach. Środki te niewątpliwie w różnych
krajach mogą być i rzeczywiście są ilościowo i jakościowo różne, a nawet w
tym samym kraju stan ich z biegiem czasu ulega nieraz zmianom.
b) Dostosowanie postępu społecznego do rozwoju
gospodarczego w dziedzinie wynagrodzeń
73. Ponieważ rozwój gospodarczy państw jest w naszych
czasach bardzo szybki, szczególnie po ostatniej strasznej wojnie, uważamy
za właściwe przypomnieć wszystkim bardzo ważny nakaz sprawiedliwości
społecznej, która domaga się wyraźnie, by z rozwojem gospodarczym szedł
zawsze w parze i dostosowywał się doń postęp społeczny. Chodzi o to, aby
ze wzrostu
majątku społecznego w państwie korzystały w równym stopniu
wszystkie bez wyjątku warstwy obywateli. W związku z tym należy troszczyć
się wszelkimi siłami i zabiegać o to, by wynikające z różnic majątkowych
różnice klasowe nie tylko się nie powiększyły, ale, w miarę możności,
ulegały zmniejszeniu.
74. "Zasoby państw - uczy z wielką znajomością
rzeczy Poprzednik Nasz śp. Pius XII - zdobywane i pomnażane wspólnym
wysiłkiem obywateli, mają za cel trwałe zabezpieczenie tych warunków
materialnych, które są potrzebne i jednostkom do osiągnięcia ich pełnej
doskonałości. Tam gdzie to zostanie zrealizowane w sposób trwały, należy
uważać naród za rzeczywiście zamożny, bo zasady osiągania dobrobytu
społecznego oraz wykonywania przez jednostki prawa do używania dóbr
materialnych podlegają na pewno normom, ustanowionym przez Boga
Stworzyciela" (25). Wynika z tego, że pomyślność gospodarczą jakiegoś
narodu należy mierzyć nie tylko sumą posiadanych przezeń dóbr czy zasobów,
ile raczej tym, czy podział tych dóbr dokonuje się zgodnie z zasadami
sprawiedliwości, a więc w taki sposób, by wszyscy mieszkańcy tego kraju
mogli się rozwijać i doskonalić. Temu bowiem celowi podporządkowana jest z
samej natury cała gospodarka narodowa.
75. Należy tu zwrócić uwagę, że
dziś w wielu krajach istnieje taki system gospodarowania, że średnie i
wielkie przedsiębiorstwa produkcyjne rozbudowują się głównie dlatego, że
fundusze na renowację i unowocześnienie swych urządzeń produkcyjnych
czerpią z własnych dochodów. W takim wypadku można - jak sądzimy -
postawić zasadę, że przedsiębiorstwa te powinny z tej racji przyznać
pracownikom prawo do udziału w zyskach, zwłaszcza jeśli otrzymywane przez
nich płace nie przekraczają przyjętego minimum wynagrodzenia.
76. W
związku z tym należy przypomnieć zasadę, sformułowaną przez Naszego
Poprzednika śp. Piusa XI w encyklice Quadragesimo anno w
następujących słowach: "Z gruntu błędne jest przypisywanie czy to
wyłącznie kapitałowi, czy też wyłącznie pracy tego co powstało w wyniku
ich współdziałania; całkowicie zaś niesprawiedliwie, jeśli któryś z tych
dwóch czynników, zaprzeczając produkcyjności drugiego, przywłaszcza sobie
cały wynik produkcji" (26).
77. Doświadczenie uczy, że temu wymaganiu
sprawiedliwości można uczynić j zadość w różny sposób. Pomijając inne,
należy dziś uważać za szczególnie pożądane, aby pracownicy otrzymywali
stopniowo udział we własności przedsiębiorstwa, w którym pracują, na
zasadach, które okażą się najbardziej stosowne. Dziś bowiem jeszcze
bardziej niż w czasach Naszego Poprzednika, "należy wszelkimi siłami dążyć
do tego, aby przynajmniej w przyszłości wytwarzane zasoby dóbr we
właściwej proporcji dostawały się do rąk tych, którzy posiadają kapitał,
jak i by były dostatecznie obficie rozdzielane wśród tych, którzy
dostarczają pracę" (27).
78. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że
dostosowanie płac do zysków należy przeprowadzić w taki sposób, by
odpowiadało to wymaganiom dobra wspólnego czy to państwa, czy też całej
ludzkości.
79. Dobro wspólne w skali państwa obejmuje: zatrudnienie
jak największej liczby pracowników, przeciwdziałanie tworzeniu się
uprzywilejowanych grup, społecznych, także wśród samych pracowników,
odpowiednie dostosowanie płac do cen towarów; udostępnienie dóbr i usług
kulturalnych jak największej liczbie obywateli; całkowita likwidacja, bądź
przynajmniej ograniczenie dysproporcji między poszczególnymi sektorami
gospodarki, tj. między rolnictwem, przemysłem i usługami; zharmonizowanie
produkcji dóbr z produkcją usług konsumpcyjnych, zwłaszcza świadczonych
przez władze publiczne: dostosowanie w miarę możliwości sposobu produkcji
do rozwoju nauki i techniki; wreszcie czuwanie nad tym, by osiągnięty
dobrobyt służył nie tylko obecnemy pokoleniu, lecz by uwzględniał także
perspektywy przyszłości.
80. Gdy zaś idzie o dobro wspólne całej
ludzkości, to domaga się ono, by uniknąć złej woli we współzawodnictwie
narodów w rozwijaniu potencjału gospodarczego, by popierać porozumienie
oraz przyjazną i owocną współpracę gospodarczą między nimi, by wreszcie
zabiegać skutecznie o rozwój gospodarczy tych krajów, których potencjał
gospodarczy jest niedostateczny.
81. Tych wymagań dobra wspólnego
poszczególnych państw i całej ludzkości należy też oczywiście
przestrzegać, gdy idzie o udział w dochodach, jakie otrzymują
przedsiębiorcy z tytułu zysku, a właściciele kapitału z tytułu odsetek.
4. Ustrój przedsiębiorstwa w świetle wymagań
sprawiedliwości
a) Humanizacja ustroju przedsiębiorstwa
82. Do zasad sprawiedliwości trzeba jednak dostosować nie
tylko system rozdziału wytworów ludzkiej pracy, lecz także warunki, w
których ludzie dobra te wytwarzają. W samej bowiem naturze człowieka jest
zakorzenione wymaganie, by ten, kto w działalność wytwórczą wnosi wkład
swej pracy, miał również prawo uczestniczenia w zarządzaniu
przedsiębiorstwem oraz osobistego doskonalenia się przez wykonywaną pracę.
83. Jeśli więc w procesie produkcji stosuje się taki system
organizacyjny i takie urządzenia techniczne, które sprawiają, że samo
wykonanie pracy uwłacza ludzkiej godności albo osłabia poczucie
odpowiedzialności, albo wreszcie odbiera zdolność inicjatywy, to taki
ustrój gospodarczy uważamy za niesprawiedliwy, i to nawet wówczas, kiedy
umożliwia on wielką wydajność produkcji oraz zgodny z nakazami
sprawiedliwości i słuszności rozdział wytworzonych dóbr.
84. Nauki
ekonomiczne nie są w stanie wyczerpująco i jednoznacznie określić, jaki
ustrój odpowiada najlepiej ludzkiej godności i jaki rodzaj pełnionych
obowiązków sprzyja najbardziej rozwojowi poczucia odpowiedzialności.
Niemniej jednak Poprzednik Nasz śp. Pius XII podał w swoim czasie takie
zasady postępowania: "Należy chronić i popierać drobną i średnią własność
prywatną rolników, rzemieślników, kupców i przedsiębiorców. Powinni się
oni ponadto łączyć w zrzeszenia pomocnicze, by uzyskać ułatwienia i
korzyści, właściwe wielkim przedsiębiorstwom. Co się zaś tyczy wielkich
przedsiębiorstw, to należy doprowadzić do tego, by umowy o pracę były w
pewnym sensie łagodzone jednoczesnym zawieraniem umowy spółkowej" (28).
85. Dlatego trzeba ochraniać i popierać - uzgadniając to wymaganiami
dobra wspólnego oraz postępu technicznego - warsztaty rzemieślnicze i
jednorodzinne gospodarstwa rolne, a także przedsiębiorstwa spółdzielcze,
mające na celu m.in. ich wspomaganie i doskonalenie.
b) Przedsiębiorstwa rzemieślnicze i spółdzielcze
86. O gospodarstwach rolnych powiemy później. Tutaj
uważamy za stosowne poruszyć sprawę warsztatów rzemieślniczych oraz
przedsiębiorstw spółdzielczych.
87. Trzeba przede wszystkim
podkreślić, że tego rodzaju warsztaty i przedsiębiorstwa będą rzeczywiście
żywotne i kwitnące wtedy, jeśli będą się ustawicznie dostosowywać - w
zakresie narzędzi i metod produkcji - do warunków aktualnych, te zaś
określają zarówno postępy nauki i techniki, jak i zmieniające się z dnia
na dzień potrzeby i gusty ludności. Winni o to dbać przede wszystkim sami
rzemieślnicy i spółdzielcy.
88. Dlatego jest ze wszech miar właściwe,
by jedni i drudzy mieli nie tylko odpowiednie wykształcenie
techniczno-zawodowe i ogólne, lecz także by łączyli się w zrzeszenia
zawodowe. Także państwo powinno prowadzić tu odpowiednią politykę w
zakresie szkolenia zawodowego, wymiaru podatków, udzielania kredytów, w
dziedzinie ubezpieczeń oraz zabezpieczenia społecznego.
89. Tego
rodzaju polityka w stosunku do rzemieślników i członków spółdzielni jest
zresztą także dlatego słuszna i godna polecenia, że są oni w ścisłym tego
słowa znaczeniu wytwórcami dóbr i przyczyniają się do rozwoju kultury.
90. Toteż wzywamy po ojcowsku Naszych ukochanych synów, rzemieślników
i spółdzielców całego świata, by wysoko cenili powierzone sobie przez
społeczeństwo tak szlachetne zadanie rozbudzania w społeczeństwie przez
swą działalność poczucia obowiązku i gotowości do niesienia sobie
wzajemnej pomocy, oraz wzniecania w ludziach zapału do tworzenia coraz to
nowych estetycznym wykonaniem odznaczających się dzieł.
c) Aktywna rola pracowników w przedsiębiorstwach,
średnich i wielkich
91. Podobnie jak Nasi Poprzednicy, jesteśmy ponadto
przekonani, że pracownicy domagają się słusznie należnego im udziału w
życiu przedsiębiorstwa wytwórczego, w którym są zatrudnieni i w które
wnoszą swą pracę. Nie uważamy za możliwe ustalenie sztywnych i
niezmiennych zasad co do sposobu i zakresu takiego udziału, gdyż o tym
decyduje przede wszystkim sytuacja każdego przedsiębiorstwa. Nie zdarza
się bowiem nigdy, by była ona jednakowa we wszystkich przedsiębiorstwach,
a często nawet w jednym i tym samym ulega szybkim i istotnym zmianom. Nie
wątpimy jednak, że należy przyznać pracownikom czynny udział w zarządzaniu
przedsiębiorstwem, w którym są zatrudnieni, niezależnie od tego, czy jest
to przedsiębiorstwo prywatne czy też państwowe. Chodzi mianowicie o to,
aby przedsiębiorstwa wytwórcze osiągnęły doskonałą formę ludzkiej
wspólnoty i aby jej duch przenikał dogłębnie zarówno stosunki między
jednostkami, jak i różnorodne funkcje i stanowiska w przedsiębiorstwie.
92. Wymaga to, by wzajemne stosunki między przedsiębiorcami,
kierownikami zakładów pracy i pracownikami opierały się na zasadzie
solidarności, wzajemnego szacunku i życzliwości. Konieczne jest ponadto,
by wszyscy szczerze i świadomie zespalali swe siły, przykładając się do
wspólnego dzieła oraz by podejmowali wysiłki nie tylko z myślą o
osiągnięciu dochodu, lecz by traktowali swą pracę także jako pełnienie
obowiązku i wykonywanie powierzonego sobie zadania, przez które służą
również potrzebom innych. W tym celu byłoby bardzo wskazane wysłuchiwać z
uwagą życzeń pracowników i wzywać ich do współpracy w sprawach zarządu
przedsiębiorstwem i jego rozwoju.
Znakomite wskazówki daje w tej
sprawie Poprzednik Nasz, śp. Pius XII, mówiąc: "Każdy usilnie pragnie
zapewnić sobie odpowiedni udział w sprawach gospodarczych i społecznych;
nie godzi się więc, ażeby działanie poszczególnych ludzi podlegało
całkowicie cudzej woli" (29). Nikt oczywiście nie wątpi, że
przedsiębiorstwo liczące się nawet najbardziej z godnością człowieka, musi
jednak strzec koniecznej i skutecznej jedności swego kierownictwa. Z tego
bynajmniej nie wynika, że ci, którzy codziennie wnoszą do przedsiębiorstwa
wkład swej pracy, mogą być sprowadzeni wyłącznie do roli wykonawców,
stworzonych do milczącego wypełniania rozkazów, którym nie wolno wysunąć
swych życzeń ani wykorzystać swych doświadczeń, lecz którzy skazani są na
zupełną bierność nawet wtedy, kiedy podejmowane są decyzje, dotyczące
ustalenia warunków ich pracy i kierowania nią.
93. Trzeba wreszcie
wspomnieć, że istniejąca dziś w różnych przedsiębiorstwach wytwórczych
tendencja do powierzania najbardziej nawet odpowiedzialnych obowiązków
pracownikom, jest całkowicie zgodna nie tylko z naturą ludzką, lecz także
z postępowymi metodami w dziedzinie życia gospodarczego, społecznego i
politycznego.
94. Jakkolwiek we współczesnym życiu gospodarczym i
społecznym istnieją niemałe zaburzenia, sprzeczne z zasadami
sprawiedliwości oraz humanitaryzmu i choć w całej ekonomii szerzą się
błędy, które poważnie skażają działalność gospodarczą, jej cele, ustrój i
realizację jej zadań, to jednak nikt nie zaprzeczy, że dzięki postępom
nauki i techniki znacznie się rozwinęły i udoskonaliły współczesne metody
produkcji i że tempo wzrostu gospodarczego jest dziś znacznie szybsze niż
w przeszłości. Wymaga to od pracowników większej zręczności i większego
doświadczenia w wykonywaniu zawodu. Musi się im więc udzielać większego
zasobu środków oraz dłuższego czasu dla zdobycia odpowiedniego i
starannego przygotowania, jak również szerszych możliwości pogłębienia
wiedzy, wyrobienia kulturalnego oraz wypełniania obowiązków religijnych.
95. Także młodzież powinna mieć obecnie możliwości poświęcenia
większej liczby lat na zdobycie wykształcenia ogólnego i wiedzy zawodowej.
96. Jeśli się to stanie, to powstaną warunki, w których pracownicy
będą mogli przejąć poważne i odpowiedzialne zadania, także w
przedsiębiorstwach, w których są zatrudnieni. Gdy zaś idzie o państwo, to
jest rzeczą szczególnie ważną, by obywatele czuli się coraz bardziej
zobowiązani do troski o dobro wspólne we wszystkich dziedzinach życia
publicznego.
d) Obecność pracowników we wszystkich dziedzinach
życia
97. Wiadomo wszystkim, że związki zawodowe rozrosły się w
naszych czasach wszechstronnie i że przyznano im na ogół osobowość prawną
nie tylko w poszczególnych krajach, lecz także na płaszczyźnie
międzynarodowej. Skupiają one pracowników nie tyle w celach walki ile
raczej dla współdziałania, co znajduje wyraz przede wszystkim w zawieraniu
układów zbiorowych między związkami pracowników i przedsiębiorców. Warto
także przypomnieć, że jest konieczne, a przynajmniej bardzo pożyteczne, by
pracownicy mieli możność zabierania głosu także poza przedsiębiorstwem i
wywierania wpływu na wszystkie dziedziny życia społecznego.
98.
Uzasadnieniem tego wydaje się być fakt, że poszczególne przedsiębiorstwa,
niezależnie od swej wielkości, produkcyjności i znaczenia w państwie, są
przez swą działalność ściśle włączone w całość życia gospodarczego i
społecznego własnego narodu, a od biegu tego życia zależy ich powodzenie.
99. Żadne jednak z przedsiębiorstw nie może samo decydować o tym, co
sprzyja całości gospodarstwa społecznego. Należy to do władz państwowych i
powołanych do tego instytucji bądź to krajowych, bądź też
międzynarodowych, działających w różnych dziedzinach życia gospodarczego.
Wynika z tego, że jest rzeczą pożyteczną a nawet konieczną, by we władzach
państwowych i owych instytucjach zasiadali obok właścicieli kapitałów lub
ich przedstawicieli także pracownicy lub oficjalni wyraziciele ich praw,
potrzeb i postulatów.
100. Zrozumiałe jest przeto, że Nasza myśl i
ojcowska miłość zwraca się przede wszystkim do różnych zrzeszeń zawodowych
i związków pracowniczych, które w wielu krajach wszystkich kontynentów
rozwijają swą działalność w oparciu o założenia nauki chrześcijańskiej.
Wiemy, że mimo licznych i niemałych trudności Nasi ukochani synowie
potrafili skutecznie pracować i nadal będą działać w swoich krajach, oraz
na płaszczyźnie międzynarodowej, w obronie praw ludzi pracy dla
podniesienia ich dobrobytu materialnego i poziomu moralnego.
101.
Chcemy ponadto z uznaniem podkreślić znaczenie pracy tych Naszych synów,
którzy nie prowadzą wprawdzie bezpośredniej działalności praktycznej, ale
rozpowszechniając wszędzie natchnione duchem religii chrześcijańskiej
zasady właściwego postępowania i myślenia, oddziałują na wszystkie
rozległe dziedziny ludzkiej pracy.
102. Pragniemy również wyrazić
Naszą Ojcowską pochwałę i uznanie tym Naszym ukochanym synom którzy,
przepojeni zasadami chrześcijańskimi pracują w różnych stowarzyszeniach
rzemieślniczych i związkach zawodowych, działających w oparciu o zasady
prawa naturalnego i szanujących wolność jednostek w sprawach religii i
moralności.
103. Nie możemy wreszcie na tym miejscu nie wyrazić
Naszego serdecznego uznania i poparcia dla Międzynarodowej Organizacji
Pracy, znanej powszechnie pod skróconą nazwą OIL [Organizzatione
Internationale del Lavoro] lub ILO [International Labour Organisation],
lub OIT [Organisation International du Travail], która od wielu lat
podejmuje roztropne, skuteczne i bardzo cenne wysiłki, by życie
gospodarcze i społeczne całego świata odnowić wedle zasad sprawiedliwości
i humanitaryzmu, oraz by słuszne prawa pracowników były wszędzie uznawane
i chronione.
5. Własność prywatna
a) Zmiana sytuacji społecznej
104. W ostatnich latach niemal na naszych oczach dokonuje
się w wielkich przedsiębiorstwach wytwórczych coraz wyraźniejszy rozdział
funkcji właścicieli od funkcji kierowników przedsiębiorstw. Stwarza to
bardzo poważne trudności dla władz państwowych, które muszą pilnie czuwać,
by cele, do których zmierzają kierownicy ważniejszych przedsiębiorstw,
zwłaszcza zaś przedsiębiorstw, wywierających zasadniczy wpływ na życie
gospodarcze całego państwa, nie sprzeciwiały się w niczym wymaganiom dobra
wspólnego. Trudności, jak wiemy z doświadczenia, nie są wcale mniejsze
wówczas, gdy właścicielami kapitałów, którymi te przedsiębiorstwa
dysponują, są prywatni obywatele, aniżeli wtedy, gdy kapitałów tych
dostarczają instytucje publiczne.
105. Prawdą też jest, że najnowsze
systemy zabezpieczeń finansowych oraz różne formy ubezpieczeń społecznych
stanowią dziś coraz częściej dla ludzi wystarczającą podstawę do
spokojnego patrzenia w przyszłość, gdy dawniej ufność taka opierała się na
posiadaniu skromnego choćby majątku.
106. Jest też znamiennym
zjawiskiem naszych czasów, że ludzie dążą raczej do dobrego opanowania
jakiegoś zawodu aniżeli do zdobycia majątku i bardziej cenią sobie
dochody, płynące z pracy lub związanych z nią uprawnień, aniżeli zyski,
jakie dają kapitały pieniężne lub na nich oparte uprawnienia.
107.
Jest to zresztą całkowicie zgodne z naturalnymi właściwościami pracy,
która, jako bezpośredni wynik działania ludzkiej osoby, musi być stawiana
wyżej, niż zasoby dóbr materialnych, które z samej ich istoty należy
traktować jako nadrzędne; jest to więc niewątpliwy wyraz postępu
humanizmu.
108. Taka sytuacja gospodarcza jest z pewnością przyczyną
tego, że powszechnie rodzą się wątpliwości, czy w obecnym stanie rzeczy
nie straciło swego znaczenia - całkowicie, lub przynajmniej częściowo -
jedno z podstawowych założeń porządku gospodarczego i społecznego,
głoszone i bronione ustawicznie przez Naszych Poprzedników. Idzie
mianowicie o twierdzenie, że ludzie posiadają dane im przez samą naturę
prawo prywatnego posiadania dóbr materialnych, także produkcyjnych.
b) Potwierdzenie prawa własności
109. Wątpliwość tę trzeba uznać za zupełnie bezpodstawną.
Prawo prywatnej własności, także odnośnie środków produkcji, obowiązuje
zawsze, gdyż jest zawarte w samym prawie naturalnym, które uczy, że
poszczególni ludzie są wcześniejsi od społeczności państwowej, więc
społeczność ta powinna dlatego skierować całą swą działalność ku
człowiekowi jako swemu celowi. Bezcelowym by zresztą było uznawanie prawa
ludzi prywatnych do wolnego działania w dziedzinie gospodarczej, gdyby się
im równocześnie odmawiało uprawnienia do wolnego wyboru i użycia rzeczy
niezbędnych do korzystania z tego prawa. Ponadto i praktyka i świadectwa
historii dowodzą, że tam, gdzie ustrój polityczny nie uznaje prawa
poszczególnych ludzi do posiadania na własność także dóbr wytwórczych, tam
korzystanie z ludzkiej wolności w sprawach zasadniczych albo jest
utrudnione, albo nawet całkowicie uniemożliwione. Wynika więc z tego
jasno, że prawo własności stanowi gwarancję wolności i bodziec do
korzystania z niej.
110. Tu należy szukać przyczyny tego, że
zrzeszenia i ruchy społeczne, które dążą do pogodzenia we współżyciu
społecznym zasad wolności i sprawiedliwości, a które aż do naszych niemal
czasów nie uznawały prawa prywatnego posiadania p, dóbr wytwórczych,
obecnie pogłębiwszy swoją znajomość rozwoju życia społecznego, zmieniły
zasadnicze swe poglądy i skłaniają się do faktycznego uznania tego prawa.
111. Powtarzamy więc chętnie to, co oświadczył w tej sprawie Nasz
Poprzednik, śp. Pius XII: "Broniąc prawa własności prywatnej Kościół
zmierza do tego, by jak najlepiej osiągnąć cele moralne w życiu
społecznym. Nie usiłuje on wcale bronić istniejącego porządku rzeczy,
jakoby widział w nim wyraz woli Bożej, a tym bardziej nie bierze w opiekę
majątków bogaczy i uprzywilejowanych, zapominając przy tym o prawach
ubogich i wydziedziczonych [...] Prawdziwym zamiarem Kościoła jest, by
instytucja własności prywatnej była tym, czym wedle zamierzeń Mądrości
Bożej i wedle prawa natury być powinna" (30). Trzeba zatem by własność
prywatna zabezpieczała prawa osoby ludzkiej do wolności i by wnosiła
zarazem swój niezbędny wkład w odbudowę zdrowego ładu społecznego.
112. Zważywszy szybki postęp w wielu krajach - jak już stwierdziliśmy
- najnowszych metod gospodarowania, prowadzących do coraz większego
wzrostu produkcji, sprawiedliwość i słuszność wymagają, by odpowiednio,
bez uszczerbku jednak dla dobra wspólnego, wzrastały także i płace. To
zapewni pracownikom możność łatwiejszego oszczędzania, a tym samym
umożliwi im zgromadzenie pewnego majątku. Dlatego należy się dziwić, że
niektórzy odmawiają naturalnego charakteru praw własności, które przecież
z wydajności pracy czerpie nieustannie swą wartość i siłę, a przy tym tak
skutecznie przyczynia się do ochrony godności ludzkiej osoby oraz do
swobodnego wypełniania obowiązków osobistych w każdej dziedzinie życia.
Utwierdza ono wreszcie więź i harmonię wspólnoty rodzinnej, przyczyniając
się tym samym do utrwalenia w państwie pokoju i wzrostu dobrobytu.
c) Skuteczne upowszechnienie własności
113. Nie wystarczy jednak twierdzić, że człowiek ma
naturalne prawo prywatnego posiadania na własność dóbr, także
produkcyjnych, jeżeli równocześnie nie zabiega się usilnie o to, by z tego
prawa mogły korzystać wszystkie warstwy społeczne.
114. W związku z
tym Poprzednik Nasz, śp. Pius XII trafnie napomina: "że z jednej strony
sama godność ludzkiej osoby wymaga koniecznie i wedle dusznych nakazów
natury, prawa do użytkowania dóbr materialnych, któremu to prawu odpowiada
niewątpliwie bardzo ważny obowiązek, domagający się, by w miarę możności
dać wszystkim możliwość posiadania własności prywatnej" (31), z drugiej
zaś strony sama właściwa pracy godność wymaga między innymi "ochrony i
doskonalenia takiego ustroju społecznego, który by obywatelom wszystkich
klas pozwalał na bezpieczne posiadanie skromnego choćby majątku" (32).
115. Dziś bardziej niż kiedykolwiek trzeba dążyć do upowszechnienia
własności prywatnej, skoro - jak wspomnieliśmy - wzrasta liczba państw,
których systemy gospodarcze osiągają z dnia na dzień lepsze wyniki.
Dlatego, stosując roztropnie różne wypróbowane osiągnięcia postępu
technicznego, nietrudno będzie władzom państwowym stosować taką politykę
gospodarczą i społeczną, która ułatwiałaby jak najszerszy dostęp do
prywatnego posiadania takich rzeczy, jak na przykład trwałe dobra
konsumpcyjne, dom mieszkalny, posiadłość wiejską, narzędzia pracy
niezbędne w warsztatach rzemieślniczych i jednorodzinnych gospodarstwach
rolnych, udziały pieniężne w średnich czy wielkich przedsiębiorstwach.
Korzystne doświadczenia w tej dziedzinie przeprowadzono już w niektórych
krajach, przodujących w rozwoju gospodarczym oraz w uświadomieniu
społecznym.
d) Własność publiczna
116. Jest całkiem oczywiste, że to, co dotychczas
powiedziano, nie wyklucza wcale, by również państwo oraz instytucje prawa
publicznego posiadały dobra wytwórcze, zwłaszcza takie, "których
posiadanie daje tak wielką potęgę, iż ze względu na dobro wspólne nie
powinno być dozwolone osobom prywatnym" (33).
117. Właściwością
naszych czasów jest - jak się wydaje - stałe zwiększanie się własności
państwa oraz innych instytucji publicznych. Przyczyny tego należy szukać
między innymi w tym, że dobro wspólne wymaga powierzenia władzom
publicznym coraz większych zadań. Jednak i tu także należy koniecznie
przestrzegać wspomnianej już "zasady pomocniczości". Znaczy to, że państwu
i innym instytucjom prawa publicznego wolno zwiększać swą własność tylko w
takiej mierze, w jakiej domaga się tego oczywista i prawdziwa potrzeba
dobra wspólnego. Trzeba też mieć się na baczności, by nie ograniczyło to
nadmiernie, lub co gorsza, nie podważyło zupełnie własności prywatnej.
118. Nie można wreszcie pominąć milczeniem tego, że państwo oraz inne
instytucje publiczne winny powierzać wykonanie swych przedsięwzięć
gospodarczych tym obywatelom, którzy wyróżniają się szczególnie wysoką
fachowością i wzorową uczciwością, a swe obowiązki wobec państwa spełniają
jak najbardziej lojalnie). Działalność tych ludzi winna ponadto podlegać
stałemu i wnikliwemu nadzorowi, aby potężna władza gospodarcza w państwie
nie skupiała się w rękach niewielu, gdyż byłoby to niewątpliwie sprzeczne
z najwyższym dobrem państwa.
e) Własność funkcją społeczną
119. Ale Poprzednicy Nasi uczyli też zawsze, że u samych
podstaw prawa własności prywatnej tkwi jego funkcja społeczna. W istocie
rzeczy bowiem zasoby wszelkich dóbr mają z woli Boga Stwórcy służyć w
pierwszym rzędzie do zapewnienia wszystkim ludziom właściwego poziomu
życia. Bardzo jasno oświadcza to już Poprzednik Nasz śp. Leon XIII w
Encyklice Rerum novarum, w której czytamy: "Sprawa na tym polega,
że każdy, kto ze szczodrobliwości Bożej otrzymał więcej dóbr, czy to
zewnętrznych i materialnych, czy też duchowych, otrzymał je po to, by
posługiwać się nimi dla własnego doskonalenia się, a równocześnie, by jako
szafarz Bożej Opatrzności, obracać je na pożytek innych. Kto więc ma
talent niech się wystrzega zupełnego milczenia; kto ma nadmiar dóbr, niech
czuwa, by nie był ospały w pełnieniu miłosierdzia; kto zaś ma zdolności
organizacyjne, niech się stara usilnie, by ich używanie i korzyści z nich
płynące dzielił z bliźnimi"(34).
120. Chociaż w naszych czasach
zwiększyły się znacznie i stale ulegają rozszerzeniu zadania państwa oraz
innych instytucji publicznych, nie można z tego wcale wyciągać wniosku, że
- jak się to niektórym wydaje - własność prywatna straciła swe społeczne
znaczenie. Ta jej społeczna funkcja czerpie bowiem swą moc z samego prawa
własności. Łączy się z tym fakt, że zawsze istnieją zarówno niezliczone
ciężkie sytuacje, jak i ukryte a palące potrzeby, których nie jest w
stanie uwzględnić i którym w żaden sposób nie może zaradzić niezmiernie
rozbudowana opieka państwa. Dlatego zawsze będzie istnieć szerokie pole do
działania dla dobroczynności prywatnej i chrześcijańskiej miłości
bliźniego. Jest wreszcie oczywiste, że w poczynaniach, których celem jest
dobro duchowe, lepsze wyniki osiągają wysiłki jednostek względnie
stowarzyszeń prywatnych, aniżeli starania władz państwowych.
121.
Trzeba wreszcie na tym miejscu przypomnieć, że prawo prywatnego posiadania
dóbr znajduje niewątpliwe i autorytatywne potwierdzenie w Ewangelii
świętej. Jezus Chrystus wzywał jednak często i usilnie bogatych, by hojnie
udzielając bogactw ubogim, przekształcali je w dobra duchowe: "Nie
skarbcie sobie skarbów na ziemi, gdzie rdza i mól psuje i gdzie złodzieje
wykopują i kradną. Ale skarbcie sobie skarby w niebie, gdzie ani rdza
zepsuje, ani mól nie stoczy i gdzie złodzieje nie wykopują ani kradną"
(35). Boski Nauczyciel odnosi też do Samego Siebie to wszystko co
świadczymy biednym: "Coście uczynili jednemu z tych moich braci
najmniejszych, mnieście uczynili" (36).
III. NOWE ASPEKTY KWESTII SPOŁECZNEJ
122. Rozwój wydarzeń ukazuje z biegiem czasu coraz
wyraźniej, że zasady sprawiedliwości i słuszności obowiązują nie tylko w
stosunkach między pracownikami i przedsiębiorcami. Na tych samych zasadach
winny opierać się także stosunki łączące poszczególne gałęzie gospodarki
narodowej oraz różne rozmaicie uposażone regiony gospodarcze każdego
kraju, a także - w ramach wspólnoty całej ludzkości - stosunki między
wieloma narodami o różnym stopniu rozwoju gospodarczego i społecznego.
1. Postulaty sprawiedliwości w stosunkach miedzy różnymi
gałęziami gospodarki narodowej
a) Zaniedbania w dziedzinie rolnictwa
123. Chcąc omówić sprawę rolnictwa, na wstępie zwracamy
najpierw uwagę na to, że ogólna liczba ludności wiejskiej nie wydaje się
ulegać zmniejszeniu. Nie ulega jednak wątpliwości, że wielu rolników
opuszcza swe wsie rodzinne, by osiedlić się w miejscowościach gęściej
zaludnionych, a nawet w dużych miastach. Dzieje się to we wszystkich
niemal krajach i często obejmuje duże masy ludności, co stwarza w życiu
obywateli wcale niełatwe do rozwiązania trudności bytowe i moralne.
124. Jest rzeczą zrozumiałą, że w miarę postępu i wzrostu
gospodarczego zmniejsza się liczba rolników, rośnie natomiast ilość
pracowników zatrudnionych w przemyśle i różnych przedsiębiorstwach
usługowych. Uważamy jednak, że chociaż ludzie przechodzą często z
rolnictwa do innych dziedzin produkcji ze względu na potrzeby, wynikające
z samego rozwoju gospodarczego, to jeszcze częściej czynią to pod wpływem
różnych innych pobudek. Najważniejsze z nich, to chęć wyrwania się z
zamkniętego środowiska, które nie stwarza perspektyw podniesienia poziomu
życia; tak częste w naszych czasach szukanie nowości i przygód; chęć
szybkiego wzbogacenia; pragnienie prowadzenia swobodniejszego trybu życia
w dogodnych po temu warunkach, stwarzanych przez większe środowiska i
cywilizację miejską. Ale i to także nie ulega wątpliwości, że ludność
wiejska porzuca pracę na roli dlatego, że widzi powszechny niemal upadek
swych interesów, czy to gdy idzie o wydajność swej pracy, czy też w
zakresie stopy życiowej i stanu cywilizacji wsi.
125.W związku z tym
tak poważnym problemem, istniejącym we wszystkich niemal państwach, trzeba
przede wszystkim zbadać, co należy czynić, by wynaleźć skuteczne sposoby
zmniejszenia tak wielkich dysproporcji między opłacalnością rolnictwa,
przemysłu i produkcji usług; następnie, co robić, ażeby w miarę możności
zmniejszyć różnicę pomiędzy poziomem życia i kultury ludności wiejskiej a
stopą życiową mieszkańców miast, czerpiących swe dochody z pracy w
przemyśle i instytucjach usługowych; jakie wreszcie należy podjąć wysiłki,
by pracownicy rolni nie czuli się upośledzeni w porównaniu z innymi, lecz
przeciwnie, by byli przekonani, że żyjąc na wsi, mogą nie tylko utwierdzać
i rozwijać przez pracę swoją osobowość, lecz także spokojnie patrzeć w
przyszłość.
126. Uważamy więc za celowe wysunąć w tej sprawie kilka
dyrektyw mających znaczenie w każdej epoce, oczywiście, o ile zostają
wprowadzone w życie stosownie do możliwości, tendencji lub wprost
konieczności, jakie stwarzają różne okoliczności miejsca i czasu.
b) Zapewnić wsi podstawowe urządzenia użyteczności
publicznej
127. A najpierw wszyscy, a zwłaszcza władze państwowe,
nie mogą szczędzić wysiłków, by w odpowiedni sposób zapewnić wsi możność
korzystania z podstawowych urządzeń użyteczności publicznej, takich jak
np. sieć dróg, środki transportowe, urządzenia łączności, zdrowa woda do
picia, mieszkania, opieka zdrowotna i leki, szkoły podstawowe, techniczne
i zawodowe, warunki sprzyjające wypełnianiu praktyk religijnych, rozrywki
kulturalne, wreszcie wyposażenie domów wiejskich w wymagane współcześnie
estetyczne sprzęty i nowoczesne instalacje). Gdzie ludność wiejska cierpi
na brak tych urządzeń, koniecznych do zapewnienia rolnikom godnego poziomu
życia, tam rozwój gospodarczy i społeczny albo jest niemożliwy, albo
przynajmniej bardzo powolny. To zaś sprawia, że nic nie może powstrzymać
ludzi od porzucania ziemi i że niełatwo jest określić rozmiary tego
procesu.
c) Konieczność technicznego rozwoju rolinictwa
128. Trzeba ponadto dążyć do tego, by rozwój gospodarczy
poszczególnych państw dokonywał się stopniowo, przy zachowaniu należnej
równowagi między różnymi sektorami gospodarki narodowej. Szczególny
mianowicie nacisk należy położyć na to, by przede wszystkim do uprawy roli
zastosować najnowsze metody, czy to w zakresie techniki produkcji, czy
odnośnie do różnego rodzaju upraw, czy też w dziedzinie wyposażenia
gospodarstw rolnych, tak jak to narzuca i jak tego wymaga życie
gospodarcze. Rozwój ten powinien w miarę możności dorównywać rozwojowi w
dziedzinie przemysłu i produkcji usług.
129. W ten sposób rolnictwo
nie tylko wchłonie większą ilość wyrobów przemysłowych, lecz także domagać
się będzie bardziej odpowiednich form usług. Ze swej zaś strony dostarczy
przemysłowi i instytucjom usługowym oraz całemu społeczeństwu takich
produktów, które z uwagi na ilość i jakość będą lepiej odpowiadały
wymaganiom konsumpcji. Przyczyni się to do umocnienia siły nabywczej
pieniądza, co jest jednym z głównych warunków planowanego rozwoju całego
systemu gospodarczego.
130. Podjęcie realizacji tych wskazań
przyniesie między innymi następujące korzyści: przede wszystkim pozwoli
się zorientować, skąd odchodzą i dokąd zdążają rolnicy, którzy tracą pracę
na roli dlatego, że wprowadza się tu stopniowo nowe metody produkcji;
następnie umożliwi ich przeszkolenie zawodowe, by mogli znaleźć zajęcie w
innych dziedzinach pracy; wreszcie zapewni im pomoc gospodarczą oraz
ułatwi osiągnięcie takiego poziomu kultury umysłowej i moralnej, że będą
mogli łatwiej włączyć się w nowe środowisko społeczne.
d) Wymagania polityki gospodarczej w dziedzinie
rolnictwa
131. Aby zaś osiągnąć harmonijny rozwój wszystkich
sektorów gospodarki, trzeba koniecznie, by władze państwowe zwróciły, w
odniesieniu do rolnictwa, szczególną a roztropną uwagę na wymiar podatków
i ciężarów publicznych, na kredyty pieniężne, na ubezpieczenia społeczne,
na ceny towarów, na popieranie rozwoju związanych z rolnictwem dziedzin i
techniki, a wreszcie na udoskonalenie wyposażenia gospodarstw rolnych.
1. Polityka podatkowa
132. Jeżeli idzie o sprawę wymiaru podatków, to oparty na
zasadach sprawiedliwości i słuszności system finansowy wymaga przede
wszystkim, by obciążenia były dostosowane do możliwości płatniczych
obywateli.
133. Dobro wspólne domaga się zatem od władz państwowych,
by przy nakładaniu na rolników umiarkowanych ciężarów brały pod uwagę, że
w rolnictwie osiąga się dochody wolniej i z większym ryzykiem, a stąd
zdobycie kapitałów inwestycyjnych jest dla rolników znacznie trudniejsze.
2. Tanie kredyty
134. Wskutek tego właściciele kapitałów inwestują je
mniej chętnie w rolnictwie, aniżeli w przedsiębiorstwach innych sektorów
gospodarczych. Z tego też powodu rolnicy nie mogą płacić większych
procentów, a nawet bardzo często nie mogą w ogóle płacić tego, czego
żądają wierzyciele w zamian za dostarczone kapitały obrotowe i
inwestycyjne. Dla zapewnienia zatem korzyści wszystkim powinny władze
publiczne nie tylko stosować wobec rolników specjalną politykę finansową,
lecz ponadto utworzyć banki, które by udzielały im nisko oprocentowanych
pożyczek pieniężnych.
3.Ubezpieczenia i zabezpieczenia społeczne
135. Wydaje się ponadto niezbędne stworzenie dla
rolnictwa dwóch odrębnych systemów ubezpieczeniowych, z których jeden
obejmowałby płody rolne, drugi zaś samych rolników wraz z ich rodzinami.
Ponieważ - jak wskazują wyniki badań - dochody poszczególnych rolników są
na ogół niższe od dochodów pracowników w dziedzinie przemysłu czy usług,
dlatego ustanawianie dla rolników gorszego niż dla innych grup obywateli
systemu ubezpieczeń czy zabezpieczenia społecznego wydaje się całkowicie
sprzeczne z zasadami sprawiedliwości i słuszności. Ustalony ogólnie system
świadczeń w dziedzinie ubezpieczeń czy zabezpieczeń może więc przewidywać
tylko nieznaczne różnice w zależności od sektora gospodarczego, w którym
ubezpieczeni są zatrudnieni, albo z którego czerpią dochody.
136.
Zresztą, skoro ubezpieczenia i zabezpieczenia społeczne mogą się wydatnie
przyczyniać do sprawiedliwego i słusznego podziału całego dochodu państwa
między jego obywateli, to można je z tego tytułu uznać za jeden ze
sposobów zmniejszenia różnic między poszczególnymi klasami społecznymi.
4. Ochrona cen
137. Ze względu na szczególny charakter produktów rolnych
trzeba zabezpieczyć ich ceny, stosując metody wypracowane przez
doświadczonych ekonomistów. Jakkolwiek byłoby najwłaściwsze, by ochronę
cen sprawowali sami zainteresowani, nakładając niejako sobie stosowne
normy, to jednak kierownicze czynniki państw w żadnym wypadku nie mogą nie
brać udziału w regulowaniu tej sprawy.
138. Nie można też oczywiście
zapominać, że w cenach produktów rolnych mieści się w znacznie większym
stopniu wynagrodzenie za pracę rolników, aniżeli oprocentowanie
zainwestowanego kapitału.
139. Toteż Poprzednik Nasz śp. Pius XI,
ucząc w encyklice Quadragesimo anno o dobru społeczności ludzkiej, zauważa
bardzo słusznie, że trzeba ustalić właściwą proporcję poszczególnych płac
względem siebie i dodaje, że z tym "łączy się sprawa właściwego stosunku
cen różnego rodzaju produktów: rolnych, przemysłowych i innych" (37).
140. Ponieważ głównym przeznaczeniem produktów rolnych jest
zaspokajanie podstawowych potrzeb ludzi, dlatego ceny ich należy tak
ustalać, aby wszyscy mogli je nabywać. Przy tym jednak jest oczywiste, że
byłoby niewątpliwie sprzeczne ze sprawiedliwością, gdyby cała kategoria
obywateli, to znaczy rolnicy, była upośledzona pod względem gospodarczym i
społecznym, mając mniejsze możliwości nabywania tego, co jest konieczne do
zapewnienia właściwego poziomu życia. Pozostawałoby to niewątpliwie w
jaskrawej sprzeczności z dobrem wspólnym społeczeństwa.
5. Popieranie instytucji pomocniczych
141. Słuszne jest ponadto popieranie w rejonach
rolniczych zakładów przemysłowych i usługowych, które by ułatwiały
przechowanie, przetwórstwo i przewóz produktów rolnych. Należy ponadto
tworzyć na tych terenach stowarzyszenia i instytucje zajmujące się
zagadnieniami ekonomicznymi lub technicznymi. Ich działalność doradcza
ułatwi rodzinom rolniczym powiększenie swych dochodów nawet wtedy, kiedy
materialne i społeczne warunki ich pracy oraz życia nie ulegną zmianie.
e) Właściwa struktura gospodarstw rolnych
142. Nikt nie może sam ustalić, jaka jest najwłaściwsza
struktura gospodarstw rolnych, ponieważ w tej dziedzinie istnieje duże
zróżnicowanie w poszczególnych rejonach każdego kraju, a tym bardziej w
różnych częściach świata). Ci jednak, którzy czy to w oparciu o zasady
samego prawa naturalnego, czy tym bardziej w świetle zasad
chrześcijańskich, uznają godność człowieka i rodziny, ci z pewnością każde
gospodarstwo rolne, a tym bardziej rodzinne, przedstawiają sobie na wzór
wspólnoty ludzkiej, to jest takiej, w której i wzajemne stosunki członków
i sama organizacja gospodarstwa, byłyby zgodne z nakazami sprawiedliwości
i wskazówkami nauki chrześcijańskiej. Zabiegają oni też z największym
wysiłkiem o to, by tęn najbardziej pożądany ustrój rolnictwa był wreszcie
stosownie do warunków wprowadzony w życie.
143. Gospodarstwo o
strukturze rodzinnej jednak wtedy tylko będzie zwarte i trwałe, kiedy
będzie dawało dochody, wystarczające rodzinie na utrzymanie przyzwoitego
poziomu życia. Ażeby to osiągnąć, trzeba koniecznie ułatwić rolnikom
zdobycie wysokich kwalifikacji ogólnych w zakresie ich zawodu, zaznajamiać
ich z nowymi wynalazkami, a wreszcie zapewnić im fachową pomoc
specjalistów. Trzeba również, by rolnicy tworzyli branżowe stowarzyszenia
spółdzielcze, by zakładali odrębne zrzeszenia zawodowe oraz brali czynny
udział w życiu publicznym a więc tak w administracji jak i w działalności
politycznej.
f) Działalność społeczna samych rolników
144. Jesteśmy jednak przekonani, że sami zainteresowani,
czyli rolnicy, powinni być twórcami i przodownikami rozwoju gospodarczego,
wzrostu kultury duchowej oraz postępu społecznego wsi. Powinni oni bowiem
dobrze widzieć i wiedzieć, że praca ich jest bardzo zaszczytna. Odbywa się
ona bowiem jakby w największej świątyni świata, a przedmiotem jej są
najczęściej rośliny i zwierzęta, których życie będące niejako znakiem
nieskończoności i poddane wyraźnym prawom, pociąga bardzo do Boga Stwórcy
i Opiekuna). Ponadto praca rolnika nie tylko wytwarza różne pokarmy,
którymi żywi się ludzkość, lecz także z każdym dniem dostarcza więcej
surowców dla przemysłu.
145. Praca ta posiada ponadto właściwą sobie
godność, ponieważ posługuje się licznymi osiągnięciami mechaniki, chemii i
biologii, a ponieważ postęp nauki i techniki ma ogromne znaczenie dla
rolnictwa, dlatego te dziedziny wiedzy muszą się nieustannie dostosowywać
do wymagań zmieniających się czasów. Nie dość na tym; jest to rodzaj
pracy, który szczególnie uszlachetnia. Wymaga on bowiem od rolników
głębszego zrozumienia właściwości pór roku i sprawnego dostosowania się do
nich, cierpliwego oczekiwania przyszłości, wysokiego szacunku dla
znaczenia i powagi swych zadań, pełnej zapału przedsiębiorczości oraz
dokonywania stale nowych doświadczeń.
g) Zrzeszenia rolnicze
146. Nie można też zapominać, że w rolnictwie, podobnie
zresztą jak we wszystkich innych dziedzinach działalności wytwórczej,
wskazane jest tworzenie zrzeszeń, tym bardziej jeżeli gospodarstwo rolne
prowadzone jest przez samą rodzinę rolnika. Pracujący na roli powinni
bowiem słusznie poczuwać się do solidarności i wzajemnego zaufania, a temu
właśnie sprzyja tworzenie stowarzyszeń spółdzielczych i zrzeszeń
zawodowych. Istnienie ich jest wprost konieczne, gdyż ułatwiają one
rolnikowi korzystanie z postępów nauki i techniki i walczą o właściwe
kształtowanie się cen produktów rolnych. Dodajmy, że postępując za tymi
wskazaniami, rolnicy zrównają się z innymi grupami zawodowymi, które
najczęściej są również połączone w zrzeszenia. Dzięki temu wreszcie
rolnicy będą mogli wywierać wpływ na rządy państwa, stosownie do wagi i
znaczenia swego stanu. Bardzo słuszne jest bowiem twierdzenie, że w
dzisiejszych czasach każdy odosobniony głos jest, jak mówi przysłowie,
słowem rzucanym na wiatr.
h) Zrozumienie dla wymagań dobra wspólnego
147. Jeśli jednak wieśniacy - podobnie zresztą jak i inne
grupy pracowników - chcą okazać wagę i znaczenie swych organizacji, nie
powinni nigdy czynić tego z lekceważeniem porządku moralnego czy też
ustawodawstwa państwowego. Przeciwnie, powinni się starać uzgodnić swe
uprawnienia i potrzeby z prawami i potrzebami innych klas społecznych i
podporządkować je wspólnemu dobru państwa. Tak więc rolnicy, pracujący
wytrwale nad pomnożeniem plonów ziemi mogą się słusznie domagać, ażeby
władze państwowe wspomagały i uzupełniały ich poczynania, byle tylko sami
również dbali o pożytek społeczny i nie szczędzili starań o jego
osiągnięcie.
148. Z tego powodu chcemy wyrazić uznanie dla zasług tych
Naszych synów, którzy działający we wszystkich krajach czy to w
zrzeszeniach spółdzielczych, czy też w różnego rodzaju stowarzyszeniach,
dążą niestrudzenie do zapewnienia rolnikom w każdym ustroju społecznym nie
tylko należnej im obfitości dóbr gospodarczych, lecz także sprawiedliwego
i godnego poziomu życia.
i) Powołanie i misja pracy na roli
149. Praca na roli zawiera w sobie - jak się wydaje -
wszystkie elementy sprzyjające godności, doskonaleniu się i kulturze
człowieka, powinien więc on traktować ją jako posłannictwo otrzymane od
Boga i prowadzące ku rzeczom wyższym. Trzeba zatem, by człowiek poświęcał
niejako tę swoją pracę Bogu, który otacza wszystko opieką Swej Opatrzności
i kieruje cały bieg dziejów ku zbawieniu ludzi. Rolnik powinien zatem
podjąć pewnego rodzaju obowiązek podnoszenia ludzkiej kultury zarówno u
siebie jak i u innych.
2. Odbudowa równowagi gospodarczej i pomoc dla obszarów
opóźnionych w rozwoju
a) Zadania w skali krajowej
150. Zdarza się bardzo często, że obywatele tego samego
kraju nie korzystają w tym samym stopniu ze wzrostu bogactwa i z osiągnięć
społecznych. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że mieszkają oni i
pracują w rejonach o niejednakowym tempie rozwoju gospodarczego.
Sprawiedliwość i słuszność wymagają, by wszędzie tam, gdzie to ma miejsce,
władze państwowe starały się o zniesienie, a przynajmniej zmniejszenie
tych różnic). W tym celu pożądane jest zapewnienie rejonom o niższym
stopniu rozwoju gospodarczego tych zwłaszcza urządzeń użyteczności
publicznej, jakich wymagają potrzeby miejsca i czasu i które odpowiadają -
w miarę możności - przyjętemu poziomowi życia miejscowej ludności. Można
to osiągnąć najlepiej dzięki odpowiedniej administracji i organizacji
zatrudnienia, rozmieszczenia ludności, polityki płac, wymiaru podatków i
ciężarów polityki kredytowej, finansowania tych gałęzi przemysłu, których
produkcja ma największe znaczenie dla pobudzenia innych gałęzi
wytwórczości.
Wszystko to ma oczywisty wpływ nie tylko na korzystne
zatrudnienie robotników i pobudzenie przedsiębiorczości, lecz także na
właściwe wykorzystanie miejscowych zasobów surowcowych.
151. Władze
państwowe mogą nakazywać tylko to, co, jak można przypuszczać, prowadzi do
powszechnego użytku obywateli. Dbając więc o dobro całego kraju, władze
państwowe powinny troszczyć się usilnie o równomierny w miarę możności
rozwój rolnictwa, przemysłu i usług. Należy się przy tym trzymać zasady,
że mieszkańcy terenów opóźnionych w rozwoju powinni sami czuć się głównymi
twórcami postępu w dziedzinie gospodarczej, społecznej i kulturalnej. Ci
bowiem są godni miana obywateli, którzy sami wnoszą główny wkład w dzieło
poprawy swego losu.
152. Trzeba, aby do równomiernej rozbudowy
gospodarczej w skali krajowej przyczyniali się także w zakresie swych
możliwości właściciele kapitału i przedsiębiorcy. Dlatego też - w myśl
"zasady pomocniczości" - władze państwowe powinny wspierać i pobudzać
inicjatywę osób prywatnych, a to w ten sposób, że będą, jeśli się to tylko
okaże możliwe, pozwalać im na wykonywanie zaplanowanych zadań.
b) Obowiązek współpracy i pomocy międzynarodowej
1. Palące potrzeby w gospodarce w skali światowej
153. Warto też tu przypomnieć, że w wielu krajach
istnieją poważne dysproporcje między powierzchnią ziemi uprawnej a
gęstością zaludnienia). Podczas gdy jedne kraje cierpią na brak ludzi na
zbyt wielkich obszarach ziemi ornej, inne przeciwnie mają nadmiar ludności
a niewystarczające zasoby ziemi uprawnej.
154. Nie brak też krajów, w
których ziemia mogłaby wprawdzie dawać bardzo wielkie plony, lecz rolnicy
posługują się tak prymitywnymi i przestarzałymi metodami uprawy, że zbiory
ich nie wystarczają nawet na zaspokojenie najbardziej niezbędnych potrzeb
całej ludności. Z drugiej zaś strony w niektórych krajach dokonała się tak
daleko posunięta modernizacja rolnictwa, że ilość i produktów rolnych
przewyższa znacznie maksymalne zapotrzebowanie, co pociąga za sobą pewne
szkody gospodarcze dla całego kraju.
155. Jest więc oczywiste, że
zarówno z tytułu wzajemnych związków, łączących wszystkich ludzi, jak i z
racji zgodnej z nakazami Chrystusa ich braterskiej więzi, należy gorąco
pragnąć, by jedne narody udzielały innym czynnej i wielorakiej pomocy,
która nie tylko ułatwiałaby wymianę towarów, kapitałów a nawet ludzi, ale
prowadziłaby także do zmniejszenia istniejących między poszczególnymi
narodami nierówności. Sprawę tę omówimy poniżej obszerniej.
156.
Najpierw jednak pragniemy wyrazić Nasze wielkie uznanie dla poczynań
instytucji, określanej zazwyczaj skrótem FAO, która zajmuje się
zagadnieniami wyżywienia narodów oraz rozwoju rolnictwa). Instytucja ta
uważa za swe szczególne zadanie popieranie wzajemnej współpracy między
narodami, wprowadzenie współczesnych metod produkcji rolnej w krajach o
niższym stopniu rozwoju j gospodarczego, a wreszcie udzielanie pomocy
krajom cierpiącym na brak żywności.
2. Odpowiedzialność krajów gospodarczo rozwiniętych
157. Ale może najważniejszym ze wszystkich problemów
dzisiejszych czasów jest zagadnienie stosunków między państwami o wysokim
poziomie rozwoju gospodarczego, a państwami, które weszły dopiero na drogę
do jego osiągnięcia. Pierwsze z nich korzystają z wielkich ułatwień
życiowych, podczas gdy drugie borykają się z ostrą nędzą. Ponieważ
wszystkich ludzi całego świata łączą tak ścisłe wzajemne związki, że czują
się oni jak gdyby mieszkańcami jednego domu, dlatego tym narodom, które są
syte i posiadają duże zasoby wszelkich dóbr, nie wolno zaniedbywać losu
innych krajów, które przechodzą tak wielkie wewnętrzne trudności, że ich
mieszkańcy cierpią nieledwie nędzę i głód, nie mogąc też korzystać jak
należy z podstawowych praw ludzkich. Jest to tym bardziej ważne, że przy
wzrastającej z każdym dniem pewnego rodzaju zależności między państwami
jest niemożliwe, by mogły one utrzymać długo między sobą tak potrzebny
pokój, skoro ich warunki gospodarcze i socjalne wykazują zbyt wielkie
rozpiętości.
158. My zatem, którzy wszystkich ludzi miłujemy jak
synów, uważamy, że naszym obowiązkiem jest na tym miejscu jak najwyraźniej
podkreślić to, cośmy już przy innej sposobności powiedzieli: "Na każdego z
nas wszystkich spada odpowiedzialność za to, że narody wyniszcza brak
żywności" (38), dlatego "trzeba koniecznie by poszczególni ludzie, by w
ogóle wszyscy, a zwłaszcza zamożniejsi, uświadomili sobie tę
odpowiedzialność" (39).
159. Nietrudno się domyśleć i Kościół zawsze
to z wielkim naciskiem przypominał, że obowiązek wspomagania
potrzebujących i ubogich powinien poruszyć do głębi katolików, jako
członków Mistycznego Ciała Chrystusa. "Po tym poznaliśmy miłość Boga -
mówi święty Jan Apostoł - że oddał życie swoje za nas. Więc my winniśmy
także oddać życie za braci. Jeśli by kto posiadał dobra tego świata, a
widząc brata swego w potrzebie zamknąłby serce swoje przed nim, jak może w
nim mieszkać miłość Boża?" (40).
160. W związku z tym z radością
widzimy, jak państwa o dużym potencjale gospodarczym udzielają pomocy
państwom pozbawionym zasobów, by ułatwić im poprawę ich sytuacji.
3. Pomoc z nadmiaru
161. Jest dla wszystkich rzeczą najzupełniej oczywistą,
że jedne kraje posiadają w nadmiarze produkty spożywcze, zwłaszcza
pochodzenia rolnego, podczas gdy w innych masy ludzi cierpią nędzę i głód.
Dlatego jest wymaganiem sprawiedliwości i ludzkości, by te zamożniejsze
państwa pośpieszyły z pomocą krajom potrzebującym. Z tej racji niszczenie
lub marnowanie produktów niezbędnych ludziom do życia jest przestępstwem
przeciw sprawiedliwości i ludzkości.
162. Wiemy dobrze, że wytwarzanie
w jakimś kraju nadmiernej w stosunku do jego potrzeb ilości produktów,
zwłaszcza rolnych, może odbić się szkodliwie na sytuacji niektórych grup
ludności. Nie wynika z tego jednak, że gdy wymaga tego potrzeba, państwa
posiadające nadmiar produktów nie są obowiązane do niesienia koniecznej
pomocy ludziom borykającym się z nędzą i głodem. Należy jednak również
starać się usilnie, by szkody wynikłe z nadmiaru dóbr zostały zmniejszone,
a ich ciężar rozłożony równomiernie na poszczególnych obywateli.
4. Pomoc naukowa, techniczna i gospodarcza
163. Wszystko to jednak nie jest w stanie usunąć od razu
istniejących w wielu krajach stałych przyczyn nędzy i głodu, które
najczęściej tkwią w prymitywnym stanie gospodarki. By temu zaradzić,
trzeba wykorzystać wszystkie dostępne środki, które by z jednej strony
ułatwiały ludności tych krajów zdobycie odpowiedniego przygotowania do
wykonywania zawodu oraz do wypełniania swych obowiązków, z drugiej zaś
zapewniły tym krajom środki finansowe, niezbędne do przyśpieszenia ich
rozwoju gospodarczego według współczesnych zasad i metod gospodarowania.
164. Nie uchodzi bynajmniej Naszej uwadze, jak głęboko wielu ludzi
uświadomiło sobie w ostatnich latach obowiązek niesienia pomocy krajom
zbyt biednym i pozbawionym dotąd odpowiednich środków technicznych, by
mogły zdobyć się na szybki rozwój gospodarczy i społeczny.
165.
Widzimy, że dla osiągnięcia w tej dziedzinie pożądanych wyników,
instytucje zarówno międzynarodowe jak i krajowe, zrzeszenia i osoby
prywatne, starają się udzielać tym krajom coraz to szerszej i
skuteczniejszej pomocy technicznej, zmierzającej do usprawnienia
produkcji. W tym też celu ułatwia się licznym rzeszom młodzieży studia w
najpoważniejszych wyższych uczelniach krajów bardziej rozwiniętych, by
umożliwić im zdobycie nowoczesnego wykształcenia naukowego i technicznego.
Trzeba tu dodać, że zarówno banki międzynarodowe, jak poszczególne państwa
oraz osoby prywatne udzielają często tym krajom pożyczek pieniężnych,
dzięki czemu w krajach niezagospodarowanych powstaje wiele zakładów
produkcyjnych. Korzystamy chętnie z nasuwającej się tu sposobności, by
wyrazić Nasze zasłużone uznanie dla tej dobroczynnej działalności. Jest
także bardzo pożądane, by i w przyszłości kraje bogatsze starały się coraz
bardziej pomagać w rozwoju naukowym, technicznym i gospodarczym krajom,
wchodzącym na drogę postępu.
c) Warunki pomocy krajom opóźnionym w rozwoju
166. Z tytułu Naszego urzędu uważamy za swój obowiązek
zwrócić na tym miejscu uwagę na kilka spraw.
1. Planowość i wszechstronność rozwoju
167. Przede wszystkim roztropność wydaje się wymagać, aby
narody, które albo jeszcze nie wkroczyły, albo dopiero wkraczają na drogę
postępu gospodarczego, wykorzystały doświadczenia poczynione przez kraje w
tym względzie zaawansowane.
168. Zdrowy rozsądek bowiem oraz liczne
potrzeby domagają się zarówno rozszerzenia produkcji, jak i jej
usprawnienia. Równocześnie zaś i potrzeby i sprawiedliwość wymagają, by
wyprodukowane dobra były równomiernie rozdzielane między obywateli danego
państwa. Należy zatem starać się o to, by ten proces dokonywał się
równocześnie w rolnictwie, przemyśle i we wszystkich dziedzinach usług.
2. Poszanowanie odrębności poszczególnych narodów
169. I to także jest dla wszystkich oczywiste, że kraje,
które wchodzą na drogę rozwoju gospodarczego, odznaczają się niewątpliwie
swoistymi i rzucającymi się w oczy właściwościami, które wywodzą się bądź
z właściwości lokalnych, bądź z tradycyjnego dorobku kulturalnego, bądź
wreszcie z pewnych szczególnych cech wrodzonych mieszkańcom.
170. Otóż
skoro państwa zaawansowane w rozwoju wspierają państwa mniej zasobne, to
muszą nie tylko znać dobrze i szanować te ich specyficzne właściwości, ale
ponadto usilnie starać się, by niosąc im pomoc, nie zmuszać ich do
przyjęcia swego sposobu życia.
3. Bezinteresowność pomocy
171. Państwa o wysokim poziomie rozwoju gospodarczego
powinny w szczególności wystrzegać się, by niosąc pomoc krajom uboższym,
nie dążyły do wprowadzenia tam zmian politycznych dla własnej korzyści,
jak również do zaspokojenia swej tendencji panowania.
172. Jeżeli ma
to gdziekolwiek miejsce, to trzeba jak najwyraźniej powiedzieć, że zmierza
to w rzeczywistości do przywrócenia pewnej formy ustroju kolonialnego,
która - zamaskowana pięknymi słowami - stanowi w rzeczywistości ten wyżej
wspomniany, zanikający ustrój, który wiele krajów ostatnio z siebie
zrzuciło. Ponieważ zaś system ten jest sprzeczny z zasadami współżycia
między narodami, stanowi on zagrożenie dla pokoju światowego.
173.
Jest więc rzeczą nieodzowną i zgodną z nakazami sprawiedliwości, by
państwa, które przyczyniają się do postępu technicznego i rozwoju
przedsiębiorczości, wyrzekły się swych imperialistycznych zamiarów, a swą
pomoc dla krajów nierozwiniętych świadczyły w taki sposób, by mogły one
kiedyś samodzielnie postępować na drodze rozwoju gospodarczego i
społecznego.
174. Realizacja tego postulatu przyczyni się z pewnością
znacznie do połączenia wszystkich państw w jedną jakby wspólnotę, której
poszczególni członkowie, świadomi swych praw i obowiązków, mieliby na
uwadze w równej mierze dobrobyt wszystkich krajów.
4. Zachowanie hierarchii wartości
175. Nie ulega też żadnej wątpliwości, że równoczesny
rozwój nauki, techniki, produkcji gospodarczej i dobrobytu w jakimś kraju
wpływa korzystnie na podniesienie kultury i cywilizacji. Wszyscy jednak
muszą być przeświadczeni, że nie są to wartości najwyższe, lecz jedynie
środki ułatwiające osiąganie tych wartości.
176. Z głębokim bólem
widzimy, że w krajach, które osiągnęły wysoki poziom rozwoju
gospodarczego, można znaleźć wielu ludzi, którzy - nie dbając zupełnie o
właściwą hierarchię wartości - albo otwarcie lekceważą dobra duchowe, albo
całkowicie o nich zapominają, albo przeczą w ogóle ich istnieniu.
Równocześnie gorliwie zabiegają o postęp wiedzy, techniki i metod
gospodarowania, a tak wysoko cenią sobie dobrobyt materialny i wygodę
życia, że uważają je często za najwyższe wartości swego życia. Wynika z
tego, że sama akcja pomocy, prowadzona przez kraje gospodarczo rozwinięte
na rzecz rozwoju krajów ubogich, nie jest wolna od niebezpiecznych
zasadzek. Mieszkańcy krajów niezaawansowanych w rozwoju posiadają bowiem
jeszcze na ogół, dzięki starej tradycji obyczajowej, żywą świadomość
istotnych wartości, stanowiących podstawę ładu moralnego a świadomość ta
wywiera wpływ na ich postępowanie.
177. Ci zatem, którzy usiłują
naruszyć to zdrowe poczucie moralne tych narodów, dopuszczają się wobec
nich prawdziwej niegodziwości. Poczucie to bowiem nie tylko zasługuje na
głęboki szacunek, ale ponadto powinno być doskonalone i rozwijane, gdyż
jest ono podstawą prawdziwej kultury.
d) Wkład Kościoła
178. Kościół z mocy prawa Bożego obejmuje wszystkie
narody. Potwierdzają to same fakty, gdyż znajduje się on już we wszystkich
zakątkach ziemi i stara się przygarnąć do siebie wszystkich ludzi.
179. Kościół musi więc dbać o dobro tych wszystkich narodów, które
złączył z Chrystusem, także w dziedzinie życia gospodarczego i stosunków
społecznych. Świadczą o tym wyraźnie zarówno doświadczenia lat minionych,
jak i dzieje współczesne. Każdy bowiem kto przyjął wiarę chrześcijańską,
przyrzekł i zobowiązał się, że będzie w miarę swych możliwości doskonalił
ustrój społeczny i starał się ze wszystkich sił nie tylko o to, by godność
ludzka nie doznała żadnych szkód, lecz także o to, by mimo wszelkich
przeszkód rozwijano to wszystko, co pobudza i prowadzi do uczciwości i
cnoty.
180. Ponadto przenikając mocą swego działania cały niejako
organizm narodu, Kościół ani nie jest, ani nie uważa się za jakąś
instytucję narzuconą temu narodowi z zewnątrz. Wynika to z faktu, że tam
gdzie Kościół jest obecny przez swą działalność, tam poszczególni ludzie
odradzają się albo zmartwychwstają w Chrystusie). Ludzie zaś odrodzeni czy
zmartwychwstali w Chrystusie nie czują się przytłoczeni żadną zewnętrzną
przemocą; przeciwnie, przeświadczeni, że stali się uczestnikami doskonałej
wolności, z własnej woli dążą do Boga. Dlatego też podtrzymują i doskonalą
to wszystko, co uważają za dobre i godziwe.
181. "Kościół Jezusa
Chrystusa - uczy wyraźnie Poprzednik Nasz Pius XII -jako najwierniejszy
stróż ożywczej Bożej mądrości, nie dąży z całą pewnością do poniżenia czy
lekceważenia tego, co stanowi szczególne cechy i właściwości jakiegoś
narodu i czego ten naród zupełnie słusznie strzeże z pietyzmem i
troskliwością jako swego świętego dziedzictwa. Kościół dąży bowiem do
jedności, kształtowanej i ożywionej najwyższą, porywającą wszystkich do
czynu, miłością, nie zaś do jakiegoś zewnętrznego tylko, a tym samym
osłabiającego wrodzone siły konformizmu. Wszelkie zatem poczynania i
instytucje, które służą roztropnemu rozwijaniu i odpowiedniemu wzrostowi
tych zdolności i sil, wyrastających jakby z najskrytszych głębin każdego
narodu, Kościół popiera i otacza macierzyńską życzliwością, jeśli tylko
nie przeciwstawiają się one obowiązkom, jakie nakłada na wszystkich ludzi
ich wspólne pochodzenie i wspólny cel" (41).
182. Dostrzegamy też z
wielką radością, że katolicy, obywatele krajów mniej zamożnych, wnoszą - w
porównaniu z innymi mieszkańcami - największy wkład w wysiłki swych
krajów, dążących wedle swych możliwości do postępu gospodarczego i
społecznego.
183. Widzimy też z drugiej strony, że katolicy,
mieszkańcy krajów bogatych, czynią liczne wysiłki i starania, aby
podejmowana przez ich kraje ojczyste akcja pomocy narodom dręczonym
niedostatkiem przyczyniała się do ich coraz większego gospodarczego i
społecznego rozwoju. I tutaj wydaje się zasługiwać na szczególne uznanie
wielostronna, różnoraka i wzrastająca z każdym rokiem pomoc, jakiej
udziela się młodzieży krajów Azji i Afryki, aby mogła udawać się do
najpoważniejszych uczelni Europy i Ameryki oraz odbywać tu swe studia
humanistyczne i techniczne; dotyczy to także usilnych starań,
podejmowanych dla wykształcenia wszelkiego rodzaju specjalistów, którzy
chcą udać się do krajów opóźnionych w rozwoju i prowadzić tam działalność
zawodową w dziedzinie swojej specjalności.
184. Wszystkim więc
ukochanym synom Naszym, którzy w każdym zakątku ziemi tak bardzo starają
się przyspieszyć prawdziwy postęp narodów i niejako natchnąć cywilizację
zdrowym duchem, dowodząc przez to wiecznej mocy i skuteczności działania
Kościoła świętego, wyrażamy nasze wielkie uznanie i serdeczną wdzięczność.
3. Problem demograficzny a rozwój gospodarczy
a) Dysproporcja miedzy liczbą ludności a środkami
utrzymania
185. W ostatnich czasach powraca często pytanie, w jaki
sposób można by uzgodnić działalność gospodarczą i dobre warunki bytowe z
poważnym wzrostem liczby ludności, tak odnośnie całego świata, jak i
narodów cierpiących niedostatek.
186. Jeśli idzie o cały świat, to
niektórzy na podstawie obliczeń i przewidywań statystycznych uważają, że
liczba ludności w ciągu kilkudziesięciu lat gwałtownie wzrośnie, podczas
gdy rozwój gospodarczy będzie postępował o wiele wolniej. Są tacy, którzy
wyprowadzają z tego wniosek, że jeśli nie ustali się jakichś norm
przyrostu ludności, to w niedługim czasie ulegnie powiększeniu
dysproporcja między liczbą ludności a ilością niezbędnych środków
utrzymania.
187. Jest rzeczą dowiedzioną na podstawie statystyk państw
o mniejszym potencjale gospodarczym, że szerokie zastosowanie na ich
terenie ostatnich osiągnięć higieny i medycyny przyczyniło się - dzięki
zmniejszeniu śmiertelności niemowląt - do przedłużenia przeciętnego okresu
życia mieszkańców. Liczba zaś urodzeń, już zazwyczaj w tych krajach
wysoka, pozostaje taką nadal i przynajmniej w najbliższym czasie nie
ulegnie zmniejszeniu. Podczas więc gdy liczba urodzeń przewyższa w
poszczególnych latach liczbę zgonów, to potencjał produkcyjny tych krajów
nie wzrasta proporcjonalnie do wzrostu liczby ludności. Oznacza to, że w
tych ubogich krajach stopa życiowa nie tylko wcale nie wzrasta, lecz
raczej jeszcze się obniża. W związku z tym znaleźli się tacy, którzy - w
obawie, by sytuacja nie stała się krańcowo trudna - sądzą, że należy
unikać poczęć i urodzeń, względnie liczbę ich wszelkimi sposobami
ograniczać.
188. Prawdę rzekłszy, biorąc pod uwagę stosunek liczby
ludności do zasobów w skali światowej, ani obecnie, ani na niedaleką
przyszłość nie można na tej podstawie przewidywać poważnych trudności.
Wysuwane bowiem w tej sprawie tezy są tak niepewne i sprzeczne, że nie
można z nich wyprowadzić żadnych niewątpliwych wniosków.
189. Ponadto
Bóg, w swej dobroci i mądrości z jednej strony wyposażył przyrodę w
niewyczerpaną prawie płodność z drugiej zaś obdarzył człowieka tak
przenikliwym rozumem, że przy użyciu odpowiednich środków potrafi on
wykorzystać płody ziemi na swe pożywienie i zaspokojenie swych potrzeb.
Dlatego na pewno nie należy dla rozwikłania tego problemu wynajdywać
takiego rozwiązania, które zadaje gwałt ustanowionemu przez Boga
porządkowi moralnemu, oraz przekazywaniu samego życia ludzkiego.
Przeciwnie, zadaniem człowieka jest dołożyć starań, aby przy pomocy
wszelkiego rodzaju nauk i umiejętności technicznych poznać dobrze siły
przyrody i z każdym dniem coraz wszechstronniej je opanowywać. Zresztą już
obecne osiągnięcia nauki i techniki pozwalają żywić w tym względzie niemal
nieograniczone nadzieje na przyszłość.
190. Wiemy również, że w
niektórych regionach, a nawet w całych mniej zasobnych krajach powstają w
związku z tymi sprawami trudności, których przyczyną jest bardzo często
taka organizacja życia gospodarczego i społecznego, że coraz większa
liczba mieszkańców nie znajduje we własnym kraju możliwości wyżywienia i
utrzymania). Okazuje się także, że narody nie są między sobą tak
solidarnie powiązane, jak to być powinno.
b) Zasady rozwiązania problemu demograficznego
191. Mimo takiego stanu rzeczy musimy jednak jak
najwyraźniej stwierdzić, że problemy te nie powinny być stawiane i że te
trudności nie mogą być rozwiązywane poprzez zwrócenie się do środków
niegodnych człowieka, wypływających z wyraźnie materialistycznej koncepcji
człowieka i życia.
192. Prawdziwe rozwiązanie znajduje się jedynie w
rozwoju ekonomicznym i postępie społecznym szanującym prawdziwe wartości
ludzkie, tak indywidualne, jak społeczne. Ten rozwój ekonomiczny i ten
postęp społeczny winny być realizowane zgodnie z moralnością, w sposób
godny człowieka i ogromnej wartości, jaką stanowi życie każdej jednostki.
Wymagają one również światowej współpracy, która pozwoli i uprzystępni
płodne w doświadczenia, uporządkowane rozprowadzenie kapitałów i ludzi.
193. W tej sprawie uroczyście ogłaszamy, że życie ludzkie powinno być
przekazywane poprzez rodzinę założoną przez małżeństwo, jedno i
nierozerwalne, podniesione dla chrześcijan do godności sakramentu.
Przekazywanie życia ludzkiego jest powierzone przez naturę aktowi
osobowemu i świadomemu i jako takie jest poddane najmędrszym prawom Bożym,
prawom niezłamalnym i niezmiennym, które wszyscy powinni przyjąć i
zachowywać. Nie można więc używać środków ani iść metodami, które mogą być
dozwolone w przekazywaniu życia roślin i zwierząt.
194. Niech więc
wszyscy uważają życie ludzkie za święte, a to dlatego, że od samego
początku wymaga działania Boga Stwórcy. Ten więc, kto odstępuje od tych
Bożych praw, nie tylko uwłacza Jego Majestatowi i okrywa hańbą siebie
samego i rodzaj ludzki, lecz także podważa u samych podstaw siłę
społeczności, do której należy.
195. Z tych racji jest sprawą
najwyższej wagi, by młode pokolenie było nie tylko najtroskliwiej
kształcone w zakresie kultury i religii - co jest prawem oraz obowiązkiem
rodziców - lecz także by zdawało sobie w pełni sprawę ze swych obowiązków
odnośnie wszelkich faktów swego życia, a więc tak z obowiązków wobec
rodziny, którą ma w przyszłości założyć, jak i odnośnie wydania na świat i
wychowania potomstwa. Należy więc nie tylko budzić u dzieci niewzruszoną
ufność w Opatrzność Bożą, lecz również wyrabiać w nich niezłomny charakter
oraz gotowość do znoszenia trudów i niewygód, od których nie wolno się
uchylać nikomu, kto podejmuje się tego zaszczytnego a trudnego zadania,
jakim jest współdziałanie z Bogiem w przekazywaniu życia i wychowywaniu
potomstwa. Nie ma chyba cenniejszej pomocy w tym tak bardzo doniosłym
dziele, niż ta, jakiej udziela Kościół przez swe wskazania i
nadprzyrodzone środki łaski. Jest to również jedna z przyczyn, dla których
należy przyznać Kościołowi prawo nieskrępowanego pełnienia jego
posłannictwa.
c) Przeludnienie a zbrojenia
196. W istocie bowiem, jak czytamy w Księdze Rodzaju, Bóg
dał tym, których jako pierwszych obdarzył sam ludzką naturą, dwa wzajemnie
uzupełniające się przykazania; nakazał mianowicie najpierw: "Rośnijcie i
mnóżcie się", a następnie: "Napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie
poddaną" (42).
197. Drugie z tych przykazań nie odnosi się do
niszczenia dóbr ziemi, lecz nakazuje przeznaczyć je na zaspokojenie
potrzeb życia ludzkiego.
198. Dlatego z wielkim smutkiem dostrzegamy
obecnie dwa przeciwstawiające się sobie zjawiska: z jednej strony rzuca
się w oczy w całej swej grozie wielki niedostatek, że można mówić o
wyniszczeniu życia ludzkiego przez nędzę i głód, z drugiej strony tak
najnowsze postępy nauki, jak osiągnięcia techniki czy też zasoby
gospodarcze zużytkowuje się na wytwarzanie narzędzi, przez które rodzaj
ludzki może być doprowadzony do ostatecznego upadku i przejmującej grozą
zagłady.
199. Bóg w swej szczodrobliwości obdarzył przecież ludzi
wystarczającymi zasobami dóbr, przy pomocy których mogą oni godnie
sprostać ciężarom, związa nym z wydawaniem na świat potomstwa. Może to
jednak okazać się niełatwe, a nawet wprost niewykonalne, jeśli ludzie,
zszedłszy z właściwej drogi i ulegając znieprawieniu myśli, użyją
wspomnianych narzędzi wbrew rozumowi ludzkiemu, lub wbrew swej społecznej
naturze, a zatem wbrew planom samego Boga.
4. Współpraca wszystkich narodów
a) Współdziałanie - problemem światowym
200. Ponieważ istniejące między państwami kontakty w
zakresie nauki i techniki w ostatnich czasach znacznie się na całym
świecie zacieśniły, dlatego i stosunki między narodami powinny stawać się
coraz bliższe.
201. W związku z tym powstaje dziś szereg ważnych
problemów w dziedzinie nauki, techniki, życia gospodarczego i społecznego,
administracji oraz kultury, które przerastają często możliwości jednego
tylko państwa i z konieczności wymagają współpracy wielu, a czasem nawet
wszystkich krajów świata.
202. Poszczególne bowiem państwa, jeśli
nawet przodują swą kulturą i cywilizacją, liczebnością i pracowitością
swych mieszkańców, poziomem życia gospodarczego, zamożnością, rozległością
obszaru, nie mogą jednak same rozwiązać odpowiednio własnymi tylko siłami
wszystkich swych problemów. Skoro zatem państwa muszą się wzajemnie
dopełniać i uzupełniać, mogą starać się o własne korzyści tylko pad tym
warunkiem, że równocześnie będą miały na oku korzyści innych. Dlatego
narody stoją wobec nieodzownej konieczności zgodnego porozumienia i
wzajemnego świadczenia sobie pomocy.
b) Stan obecny: wzajemna nieufność
1. Brak poszanowania porządku moralnego
203. Chociaż i poszczególne jednostki i wszystkie narody
zdają sobie z każdym dniem lepiej sprawę z tej konieczności, na ogół
jednak ludzie - a zwłaszcza ci, którzy kierują polityką - wydają się być
niezdolnymi do realizacji tych dwóch, tak przez wszystkie narody
upragnionych postulatów: zgody i współpracy. Nie pochodzi to z braku
odpowiedniego dorobku naukowego, technicznego czy gospodarczego, lecz
raczej z braku wzajemnego zaufania. W rzeczywistości bowiem ludzie, a co
za tym idzie i państwa boją się siebie wzajemnie. Jedno bowiem państwo
żywi obawę, że drugie knuje zamiary podbicia go i czeka tylko stosownej
chwili, by wprowadzić w czyn swe podstępne plany. Dlatego wszystkie kraje
przygotowują wszystko co mogą do obrony swych miast i terytoriów, sposobią
broń, której użycie zapowiadają, by odstraszyć inne kraje od agresji.
204. Wynika z tego jasno, że narody w bardzo szerokim zakresie
obracają i siły ludzkie i zasoby przyrody na szkodę raczej, niż na pożytek
ludzkości. Napawa to poszczególnych ludzi i całe narody tak wielkim
niepokojem, że odbiera im chęć podejmowania poważniejszych wysiłków.
205. Przyczyną tego stanu rzeczy wydaje się być fakt, że ludzie, a
zwłaszcza przywódcy polityczni, kierują się w swym działaniu rozbieżnymi
założeniami światopoglądowymi. Są wśród nich tacy, którzy odważają się
zaprzeczać istnieniu porządku moralnego, transcendentnego w stosunku do
świata materialnego, a nawet w stosunku do człowieka, porządku
absolutnego, któremu podlegają wszyscy ludzie i wobec którego wszyscy są
równi. Ponieważ więc ludzie nie uznają jednego i tego samego prawa
sprawiedliwości, dlatego w żadnej sprawie nie mogą w pełni i pewnie dojść
do porozumienia.
206. Choć bowiem słowa "sprawiedliwości" i "nakazy
sprawiedliwości" mają na ustach wszyscy, to jednak wyrazy te nie mają u
wszystkich jednakowego znaczenia, a nawet bardzo często oznaczają one coś
wręcz przeciwnego. Kiedy więc politycy odwołują się czy to do
"sprawiedliwości" czy też do "nakazów sprawiedliwości", to nie tylko nie
są między sobą zgodni, lecz często znajdują w tym powód do wielu poważnych
sporów. Przyczyniają się przez to do powstania przekonania, że nie ma już
żadnego innego sposobu osiągnięcia uznania własnych praw i potrzeb, jak
tylko przemoc, która jest źródłem największych nieszczęść.
c) Bóg podstawą porządku moralnego
207. Jeśli między przywódcami państw ma powstać i
zakorzenić się głęboko w sercach wzajemne zaufanie, to jest rzeczą ze
wszech miar konieczną, by uznali oni najpierw istnienie porządku moralnego
i przestrzegali jego nakazy.
208. Te nakazy moralności znajdują swe
jedyne. oparcie w Bogu, bez którego porządek moralny musiałby całkowicie
zaniknąć. Człowiek bowiem składa się nie tylko z ciała, ale i z ducha,
który jest świadom swej rozumności i wolności. Sama więc struktura ducha
domaga się koniecznie opartego na religii prawa moralnego, które ma o
wiele większe znaczenie , w rozwiązywaniu problemów życiowych jednostek
czy społeczeństw, aniżeli jakikolwiek przymus czy kryterium użyteczności,
a któremu podlegają tak poszczególne państwa jak i cała społeczność
międzynarodowa.
209. Nie brak wprawdzie dziś takich, którzy twierdzą,
że przy tak wielkim rozkwicie nauki i techniki ludzie mogą - wzgardziwszy
Bogiem - o własnych wyłącznie siłach wznieść się na szczyty ludzkiej
kultury. W rzeczywistości jednak właśnie postęp wiedzy i techniki
sprowadza często na ludzkość trudności, w które wikłają się wszystkie
narody, a które mogą przezwyciężyć tylko pod tym warunkiem, że uznają
władzę Boga, Stwórcy i Władcy człowieka oraz całego świata.
210.
Prawdziwość tego poglądu potwierdza - jak można sądzić - sam
nieograniczony niemal rozwój wiedzy. Doprowadza on wielu do przekonania,
że nawet nauki matematyczne nie są w stanie dociec samej istoty rzeczy
oraz ich przemian, ani też wyrazić ich w sposób właściwy; mogą one bowiem
zaledwie stawiać hipotezy. A ponadto przerażeni ludzie widzieli na własne
oczy, że ogromne siły, ulegające wyzwoleniu przy pomocy urządzeń
technicznych, mogą być użyte zarówno do zapewnienia ludziom korzyści, jak
też - na ich zgubę. Powinno ich to doprowadzić do wniosku, że ponad
wszystkim należy postawić sprawy ducha i moralności, aby postępy nauki i
techniki nie doprowadziły do unicestwienia ludzkości, lecz przeciwnie
przyczyniły się do rozwoju ludzkiej kultury.
211. Tymczasem zdarza
się, że w krajach zasobniejszych ludzie coraz bardziej nienasyceni dobrami
materialnymi, odrzucają już złudny obraz nieskończenie jakoby szczęśliwego
życia na ziemi. Z każdym też dniem wzrasta u ludzi świadomość, że są
podmiotami nienaruszalnych i powszechnych praw osoby ludzkiej, a ponadto
skupiają oni wszystkie wysiłki i starania, by swe wzajemne stosunki ułożyć
na zasadach większej równowagi i poszanowania godności człowieka). Z tego
wszystkiego wynika, że obecnie ludzie zaczynają sobie uświadamiać
ograniczoność swych możliwości i gorliwiej niż dotychczas zaczynają się
troszczyć o swe sprawy duchowe. Wydaje się, że pozwala to żywić pewną
nadzieję, iż nie tylko poszczególni ludzie, lecz także i narody wejdą
wreszcie na drogę pożytecznej i wszechstronnej współpracy.
IV. ODNOWIENIE STOSUNKÓW SPOŁECZNYCH W PRAWDZIE,
SPRAWIEDLIWOŚCI I MIŁOŚCI
1. Ideologie niepełne i błędne
212. Ponieważ postęp nauki i techniki zarówno w
przeszłości jak i obecnie przyczynia się niemało do wzajemnych powiązań
ludzi, wydaje się konieczne, by te powiązania, zarówno w skali krajowej
jak i międzynarodowej, kształtowały się na zasadach bardziej
humanistycznej równowagi.
213. Wypracowano już i opublikowano odnośnie
tego zagadnienia szereg tez. Niektóre z nich już się rozwiały, jak mgła w
słońcu; inne uległy głębokim zmianom, jeszcze inne tracą dziś coraz
bardziej na popularności. Dzieje się tak oczywiście dlatego, że te szeroko
rozpowszechniane pomysły nie opierają się na integralnej koncepcji
człowieka, nie doceniają zwłaszcza wyższych składników jego natury. Nie
biorą one ponadto w rachubę tak niewątpliwych słabości człowieka, jak
choroby i cierpienia, a jasną jest rzeczą, że słabości tych nie uleczy
całkowicie żaden, choćby najbardziej przemyślny system
społeczno-gospodarczy. Ponadto ludzie wszystkich krajów kierują się
głębokimi i niepokonalnymi przekonaniami religijnymi, których niepodobna
ani stłumić siłą, ani zniszczyć podstępem.
214. Jak najbardziej
błędny, a rozpowszechniony w naszych czasach pogląd głosi, że wrodzony
samej naturze człowieka zmysł religijny należy uznać za pewnego rodzaju
wymysł albo twór wyobraźni, który trzeba całkowicie wyplenić z umysłów,
jako zupełnie sprzeczny i ze współczesnym sposobem myślenia, i z postępem
cywilizacji. A jednak owa głęboka skłonność człowieka do religii świadczy
właśnie, że człowiek jest rzeczywiście stworzony przez Boga i do niego
nieodwołalnie zdąża, jak czytamy w pismach świętego Augustyna: "Stworzyłeś
nas, Panie, dla Siebie i niespokojne jest serce nasze dopóki nie spocznie
w Tobie" (43).
215. Dlatego też, mimo ogromnych postępów techniki i
rozwoju gospodarczego, nie zapanuje na świecie ani sprawiedliwość, ani
pokój, dopóki ludzie nie zdadzą sobie sprawy, jak wielką godność
zawdzięczają temu, że zostali stworzeni przez Boga i że są dziećmi Boga,
którego trzeba uznać za pierwszą, a zarazem ostateczną przyczynę
wszystkich rzeczy przez Niego stworzonych. Człowiek odłączony od Boga
staje się straszny dla siebie i dla drugich. Wszelkie bowiem współżycie
między ludźmi wymaga koniecznie, by człowiek miał świadomy i właściwy
stosunek do Boga, źródła wszelkiej prawdy, sprawiedliwości i miłości.
216. Wszystkim doskonale wiadomo, że w wielu krajach, z których
niejedne posiadają starą kulturę chrześcijańską, tylu Naszych braci i
synów, szczególnie nam z tej racji drogich, cierpi od wielu już lat bardzo
srogie prześladowania. Ukazuje to wszystkim wyraźnie z jednej strony
wspaniałą godność prześladowanych, z drugiej zaś wyrafinowane okrucieństwo
prześladowców; a chociaż nie doprowadziło to jeszcze do nawrócenia tych
ostatnich, składnia jednak wielu ludzi do przemyślenia tej sprawy.
217. Żaden chyba przejaw głupoty nie wydaje się bardziej znamienny dla
naszych czasów, jak dążenie do utworzenia trwałego i dostatniego porządku
życia doczesnego, nie opartego na nieodzownym fundamencie, to znaczy
pomijającego Majestat Boga. W ten sposób usiłuje się podkreślać
dostojeństwo człowieka, wysuszywszy źródło, z którego to dostojeństwo
wypływa i jest zasilane, ą więc utrudniając a nawet - jeśliby to było
możliwe - tłumiąc dążenie dusz ludzkich do Boga. Jednak bieg współczesnych
nam wydarzeń, który podważa nadzieje wielu, innych zaś pogrąża w smutku, w
pełni potwierdza wielką prawdę wyrażoną w słowach Pisma Świętego: "Jeśli
Pan nie zbuduje domu, na próżno pracują, którzy go budują" (44).
2. Znaczenie nauki społecznej kościoła
a) Aktualność tej nauki
218. Nauka o społeczeństwie i życiu społecznym, którą
Kościół katolicki przekazuje i głosi, ma niewątpliwie niezmienną wartość i
aktualność.
219. Głównym założeniem tej nauki jest teza, że konieczną
podstawą, przyczyną i celem wszystkich instytucji społecznych są
poszczególni ludzie, zdolni z natury do życia społecznego i wyniesieni do
porządku tych wartości, które naturę przewyższają i przezwyciężają.
220. Wychodząc z tego najważniejszego podstawowego założenia, które
potwierdza i broni świętej godności ludzkiej osoby, Kościół święty przy
współudziale szczególnie światłych kapłanów i katolików świeckich,
sprecyzował znakomicie -zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stu lat -
zasady życia społecznego, których ludzie winni przestrzegać w swym
współżyciu. Idzie tu mianowicie o zasady ogólne, odpowiadające zarówno
istocie rzeczy, jak i różnym warunkom życia społecznego oraz różnym
właściwościom danej epoki. Dlatego mogą je uznać wszyscy.
221. Dziś
jednak bardziej niż kiedykolwiek należy zasady te nie tylko poznać i
przemyśleć, lecz także wprowadzić w życie w takiej formie i w taki sposób,
jak tego potrzebują i domagają się różne okoliczności miejsca i czasu.
Jest to trudne wprawdzie, ale i doniosłe zadanie, do którego wypełnienia
wzywamy nie tylko Naszych Braci i Synów z całego świata, lecz także
wszystkich ludzi wielkodusznych.
b) Nauczanie
222. Chcemy najpierw podkreślić, że nauki społecznej,
którą głosi Kościół katolicki, ne wolno oddzielać od jego nauki o życiu
ludzi.
223. Dlatego bardzo pragniemy, by tę naukę społeczną coraz
więcej studiowano. Przede wszystkim zaś nakazujemy, by była ona wykładana
jako przedmiot obowiązkowy w szkołach katolickich wszelkiego rodzaju i
stopnia, a najbardziej oczywiście w seminariach duchownych, choć wiemy, że
w wielu tego rodzaju zakładach kształcenia młodzieży jest to już od dawna
znakomicie realizowane. Życzymy sobie ponadto, by ta nauka o sprawach
społecznych była włączona w program nauki religii, prowadzonej w parafiach
oraz w zrzeszeniach apostolstwa katolików świeckich. Niech też dociera ona
do mas wszelkimi sposobami, jakich dostarcza nam współczesna technika, a
mianowicie przez prasę codzienną i periodyczną, przez książki naukowe i
popularne, a wreszcie w odpowiednich transmisjach radiowych i
telewizyjnych.
224. Sądzimy, że do coraz szerszego rozpowszechnienia
społecznej nauki Kościoła katolickiego wśród mas mogą się w dużej mierze
przyczynić przez swe starania i pracę Nasi Synowie, należący do stanu
świeckiego, jeśli nie tylko sami ją poznają i dostosują do niej swą
działalność, lecz także będą się usilnie starali, by i innym ukazać jej
znaczenie.
225. Trzeba jednak by dobrze zrozumieli, że nie można
lepiej dowieść słuszności i skuteczności tej nauki, jak wykazując, iż
można według jej wskazań rozwiązać aktualne trudności w tej dziedzinie. W
ten sposób bowiem zwrócą się do tej nauki także ci, którzy ją dziś
zwalczają dlatego, że jej nie znają; może nawet dojdzie do tego, że ci
właśnie ludzie zaczną z niej czerpać światło.
c) Wychowanie
226. Wszelkie jednak zasady życia społecznego winny być
nie tylko rozważane, lecz także realizowane. Dotyczy to w szczególności
społecznej nauki Kościoła, której światłem jest właśnie prawda, celem
sprawiedliwość, a główną siłą miłość.
227. Dlatego jest sprawą
szczególnej wagi, by Synowie Nasi nie tylko poznawali i przyswajali sobie
zasady nauki społecznej, lecz także byli w nich wychowywani.
228.
Ponieważ zaś wychowanie chrześcijańskie tylko wtedy można nazwać
całkowitym, jeśli zaprawia do wszelkiego rodzaju obowiązków, powinno ono
skłaniać chrześcijan, by takie swe postępowanie stosowali do nakazów
Kościoła, dotyczących życia społecznego i gospodarczego.
229. Jeśli
bowiem wszelkie przejście od teorii do praktyki jest samo w sobie trudne,
to tym trudniejsze jest niewątpliwie usiłowanie realizacji nakazów nauki
społecznej Kościoła katolickiego. Główne przyczyny tych trudności są
następujące: w człowieku tkwi głęboko zakorzeniona nieposkromiona
zachłanność; w społeczeństwie dzisiejszym szerzy się doktryna
materialistyczna, trudno nieraz określić co w danej sytuacji nakazuje
sprawiedliwość.
230. W tym stanie rzeczy nie wystarczy przy
wychowywaniu pouczać ludzi, że wedle nakazów Kościoła mają postępować po
chrześcijańsku w sprawach społecznych i gospodarczych, lecz trzeba im
równocześnie wskazać sposób należytego wypełnienia tego obowiązku.
231. Uważamy zatem, że niewystarczające jest takie wychowanie, które z
zadaniami wychowawczymi nie łączy obowiązku kształcenia, a z
przekazywaniem nauki nie wiąże działania, podejmowanego dla doświadczenia.
232. Weszło już niemal w przysłowie, że właściwego korzystania z
wolności można się nauczyć tylko przez jej właściwe używanie). Podobnie w
sprawach gospodarczych i społecznych nikt nie nauczy się działać według
nauki katolickiej - inaczej, jak tylko rzeczywiście działając w tej
dziedzinie wedle tej nauki.
3. Zadania apostolstwa świeckich
233. Dlatego wydaje się, że ważną rolę w szerzeniu tego
rodzaju działalności wychowawczej należy powierzyć stowarzyszeniom
apostolstwa świeckiego, tym zwłaszcza, których celem jest nadanie
chrześcijańskiego charakteru wszystkim współczesnym poczynaniom i których
członkowie mogą dzięki takiej codziennej pracy najpierw siebie, a
następnie młodzież doskonalić w wypełnianiu tego rodzaju obowiązków.
234. Nie jest też od rzeczy przypomnieć na tym miejscu wszystkim,
zarówno możnym jak i ubogim, że chrześcijańska koncepcja życia wymaga
bezwzględnie starania się przy pomocy łaski Bożej o zachowanie umiaru oraz
o wytrwałość w przeciwnościach.
235. Lecz dziś niestety wiele serc
pochłania pogoń za nieumiarkowanym życiem. Wydaje im się, że nie ma w
życiu nic bardziej godnego starań, jak pragnienie rozkoszy i zaspokajanie
tego pragnienia. Płyną z tego bezsprzecznie bardzo poważne szkody nie
tylko dla ducha lecz takie i dla ciała. Ten nawet, kto ocenia te sprawy w
świetle samej tylko natury ludzkiej, musi przyznać, że rozum i roztropność
wymagają przestrzegania we wszystkim rozwagi i umiaru oraz opanowania
namiętności. Kto zaś wyrokuje o tych rzeczach w świetle prawa Bożego, ten
wie doskonale, że i Ewangelia Chrystusowa i Kościół katolicki i przekazane
nam tradycje ascetyczne domagają się od chrześcijan mężnego opanowywania
namiętności oraz znoszenia trudności życiowych ze szczególną
cierpliwością. Cnoty te nie tylko zapewniają stanowcze i rozważne
panowanie ducha nad ciałem, lecz także pomagają nam wydatnie w
zadośćuczynieniu za grzechy, od których - poza Jezusem Chrystusem i Jego
Niepokalaną Matką -nikt nie jest wolny.
236. Zasady nauki społecznej
wprowadza się zazwyczaj w życie w trzech kolejnych etapach: najpierw bada
się, jaki jest rzeczywisty stan rzeczy, następnie dokonuje się wnikliwej
oceny tego stanu w świetle wspomnianych zasad, a wreszcie ustala się, co
można i należy uczynić, by podane zasady wprowadzić w życie odpowiednio do
okoliczności miejsca i czasu. Te trzy etapy postępowania określa się
nieraz słowami: "zbadać, ocenić, działać".
237. W związku z tym
uważamy za bardzo wskazane, by młodzież nie tylko teoretycznie przyswajała
sobie tę metodę działania, lecz by w miarę możności stosowała ją także w
praktyce. Inaczej będzie sądziła, że poznane zasady należy tylko rozważać,
a nie wprowadzać w czyn.
238. Może się jednak niekiedy zdarzyć, że gdy
przyjdzie do wprowadzenia tych zasad w czyn, sami nawet katolicy i to
szczerze myślący, będą się różnić w poglądach. W takich wypadkach winni
oni dążyć do zachowania i okazywania sobie wzajemnie szacunku i poważania,
a równocześnie poszukać rozwiązania, które mogliby wspólnym wysiłkiem
zgodnie ustalić, aby szybko odpowiedzieć na naglące potrzeby. Niechaj
zważają ponadto pilnie, by nie wyczerpywać swych sił w niekończących się
dyskusjach i by - pod pretekstem szukania najlepszych rozwiązań - nie
zaniedbywać tymczasem tego, co rzeczywiście mogą uczynić, a tym samym
uczynić powinni.
239. Katolicy, którzy pełnią różne funkcje
gospodarcze i społeczne, stykają się jednak nieraz z ludźmi, wyznającymi
odmienny światopogląd. Gdy się, to zdarzy, ci, którzy chlubią się mianem
katolików, muszą jak najbardziej dbać o to, by postępować zawsze zgodnie z
własnym sumieniem i nie uciekać się do takich kompromisów, z powodu
których bądź religia, bądź też nieskazitelność obyczajów mogłyby podnieść
szkodę. Równocześnie jednak winni przyjąć postawę pełną obiektywnej
życzliwości dla poglądów innych, nie starać się obracać wszystkiego na
własną korzyść i okazywać gotowość do lojalnej współpracy w dążeniu do
osiągnięcia wspólnymi siłami tego, co albo jest dobre z samej swej natury,
albo też do dobrego prowadzi. Jeśli jednak zdarzy się, że w konkretnej
sprawie hierarchia Kościoła coś zaleci względnie postanowi, to katolicy
muszą się oczywiście ściśle do tego stosować. Kościół ma bowiem prawo i
obowiązek nie tylko strzeżenia nieskazitelności zasad religii i
moralności, lecz także zajmowania autorytatywnego stanowiska, gdy chodzi o
wprowadzenie tych zasad w życie.
240. Podane wyżej zasady wychowania
muszą być rzeczywiście stosowane w praktyce. Jest to przede wszystkim
zadanie Naszych Synów należących do stanu świeckiego. Działalność ich
bowiem skupia się najczęściej bądź wokół wytwarzania dóbr doczesnych, bądź
też około zakładania stawiających sobie ten cel instytucji.
241.
Pełniąc te szlachetne zadania, katolicy świeccy powinni nie tylko mieć
równoległe doświadczenie w zakresie swego zawodu i działać zgodnie z
odpowiednimi prawami; prowadzącymi do osiągnięcia zamierzonych celów, lecz
muszą także dostosować swe działania do zasad i wskazań Kościoła w
sprawach społecznych. Powinni przy tym szczerze zaufać Jego mądrości i z
synowską uległością być posłuszni Jego wskazaniom. Niech rozważą to w
swoich sercach, że jeśli nie będą starannie przestrzegać w swym życiu i
postępowaniu tych zasad i wskazań społecznych, jakie Kościół ogłosił, a my
sami potwierdzamy, to może nieraz dojść i do zaniedbywania obowiązków, i
do częstego naruszania praw innych, i wreszcie do podważania zaufania do
samej nauki oraz wytworzenia opinii, że nauka ta jest wprawdzie bardzo
dobra, lecz brak jej siły, potrzebnej do wywierania wpływu na życie
praktyczne.
4. Konieczność uznania i zachowywania hierarchii wartości
a) Właściwa hierarchia wartości
242. Wspomnieliśmy już, że w naszych czasach ludzie
pogłębili i poszerzyli swoją znajomość praw przyrody, że wynaleźli
narzędzia, przy pomocy których podporządkowują sobie siły natury, że
wreszcie wytworzyli i wciąż nadal tworzą dzieła wprost olbrzymie, godne
najwyższego podziwu. Podczas jednak gdy usiłują opanować świat zewnętrzny
i przekształcić go, im samym zagraża niebezpieczeństwo niebacznego
zagubienia siebie oraz wyniszczenia swych duchowych i fizycznych sił.
Ostrzegał już przed tym z wielkim smutkiem w sercu Poprzednik Nasz śp.
Pius XI, mówiąc na ten temat w encyklice Quadragesimo anno: "Tak
więc praca fizyczna, którą Boska Opatrzność nakazała ludziom wykonywać -
także po grzechu pierworodnym - dla dobra ich ciała i duszy zarazem,
przekształca się niekiedy w narzędzie zepsucia; nieożywiona bowiem materia
wychodzi z fabryki uszlachetniona, ludzie zaś psują się tam i stają się
gorsi" (45).
243. Także i Poprzednik Nasz śp. Pius XII słusznie
stwierdza, że epoka nasza tym się wyróżnia spośród innych, że z jednej
strony doszło do ogromnego postępu nauki i techniki, z drugiej zaś do tak
wielkiego obniżenia się w ludziach poczucia ich własnej godności iż
"najbardziej szczytową, choć i najbardziej odstręczającą zdobyczą tej
epoki jest to, że w porządku rzeczy naturalnych człowiek osiągnął wymiary
olbrzyma, w porządku zaś rzeczy nadnaturalnych i wiecznych zmalał do
wymiarów karła" (46).
244. Jak najbardziej zatem odnosi się do naszych
czasów to, co mówił niegdyś Psalmista o czcicielach fałszywych bogów, a
mianowicie, że ludzie lekceważą często w działaniu samych siebie. Tak
bardzo natomiast podziwiają swe dzieła, że czynią z nich sobie bożyszcza:
"Bałwany ich to srebro i złoto, dzieła rąk człowieczych" (47).
245.
Dlatego ponaglani duszpasterską troską, którą otaczamy wszystkich ludzi,
wzywamy gorąco Naszych Synów, by pełniąc swe obowiązki i dążąc do
zamierzonego celu, nie pozwolili równocześnie na zatracenie w sobie
świadomości obowiązków i nie zapominali o miejscu należnym najważniejszym
wartościom.
246. Wiadomo bowiem dobrze, że Kościół nauczał zawsze i
nadal naucza, iż postęp nauki i techniki oraz płynący z niego dobrobyt
trzeba niewątpliwie zaliczyć do rzeczy cennych i uważać je za wskaźniki
rozwoju ludzkiej kultury. Zarazem jednak Kościół uczy, że należy te rzeczy
oceniać zgodnie z ich prawdziwą naturą; to znaczy, że należy je uważać za
narzędzia, którymi człowiek posługuje się, by łatwiej osiągnąć najlepszy
cel, a mianowicie by łatwiej doskonalić samego siebie, czy to w porządku
przyrodzonym, czy też nadprzyrodzonym.
247. Dlatego pragniemy gorąco,
by w uszach Synów Naszych brzmiały zawsze napomnienia Boskiego
Nauczyciela: "Co bowiem pomoże człowiekowi, że cały świat pozyska, jeśli
na duszy swojej poniesie szkodę? Albo czego może człowiek chcieć w zamian
za duszę swoją?" (48).
b) Święcenie dni świętych
248. Z napomnieniem tym łączy się sprawa odpoczynku
świątecznego.
249. Chcąc bronić godności człowieka, którą posiada on
jako stworzenie Boże, obdarzone przez Boga uczynioną na Jego obraz duszą -
Kościół katolicki nakazywał zawsze, by wszyscy przestrzegali ściśle
trzeciego przykazania Dekalogu: "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił"
(49). Bóg bowiem ma prawo i władzę nakazać człowiekowi, by każdy siódmy
dzień poświęcił na oddawanie Przedwiecznemu Majestatowi słusznej i
należnej Mu czci; by porzuciwszy w tym dniu zajęcia życia codziennego,
wzniósł umysł do spraw niebieskich, by przeznaczył ten dzień na wniknięcie
w tajniki własnego sumienia i zastanowienia się, jakie miejsce zajmują w
jego życiu konieczne i nienaruszalne związki z Bogiem.
250. Prawem
także i potrzebą człowieka jest oderwanie się co pewien czas od pracy nie
tylko po to, by dać odpoczynek swym znużonym codziennym trudem siłom
fizycznym, a zarazem odprężyć się psychicznie przy pomocy godziwej
rozrywki, lecz także i dlatego, by zatroszczyć się o jedność swej rodziny.
Wymaga ona bowiem, by wszyscy jej członkowie podtrzymywali wielką ze sobą
zażyłość i pogodne współżycie.
251. Religia zatem, nakazy moralne i
troska o zdrowie domagają się zgodnie okresowego wypoczynku. Kościół zaś
katolicki postanowił przed wielu już wiekami, że wierni mają poświęcać
temu wypoczynkowi niedzielę i w tym dniu uczestniczyć w Eucharystycznej
Ofierze, która odnawia pamiątkę Boskiego Odkupienia i zarazem udziela
duszom ludzkim Jego owoców.
252. Widzimy jednak z wielkim bólem i nie
możemy tego nie zganić, że wielu choć może nie chce świadomie deptać tego
świętego prawa, odchodzi od niego jednak coraz częściej. W nieuniknionej
konsekwencji bardzo Nam drodzy robotnicy ponoszą szkody, dotyczące tak
zbawienia dusz, jak i zdrowia ciała).
253. Mając więc na względzie
potrzeby duchowe i cielesne, słowami jakby samego Boga upominamy
wszystkich ludzi, tak rządców państw jak i przedsiębiorców oraz
pracowników, by zachowywali to przykazanie Przedwiecznej Mądrości i
Kościoła katolickiego oraz by przyjęli do swej świadomości, że są za to
odpowiedzialni wobec Boga i społeczeństwa.
5. Stosunek katolików do spraw doczesnych
a) Obowiązek pracy doczesnej
254. Z tego jednak, cośmy tu pokrótce powiedzieli, nie
należy wnioskować, że Synowie Nasi, zwłaszcza należący do stanu
świeckiego, postąpią roztropnie, jeśli będą mniej gorliwie wnosić właściwy
chrześcijanom wkład w sprawy życia doczesnego. Przeciwnie, oświadczamy raz
jeszcze, że należy uważać tę pracę za bardzo ważną i poświęcać jej coraz
więcej starań.
255. W rzeczywistości bowiem Chrystus Pan, modląc się
uroczyście o jedność Swego Kościoła, o to prosił Ojca dla swych uczniów:
"Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale żebyś ich zachował od złego"
(50). Niech sobie zatem nikt błędnie nie wyobraża, że dwie łatwe do
pogodzenia wartości: własne doskonalenie duchowe każdego człowieka i
sprawy życia doczesnego to dwie rzeczy ze sobą sprzeczne, jak gdyby
dążenie do doskonałości chrześcijańskiej wymagało koniecznie odsunięcia
się od spraw życia ziemskiego, albo jak gdyby zajmowanie się tymi sprawami
przynosiło ujmę godności człowieka i chrześcijanina.
b) Wpływ zajęć doczesnych na życie duchowe
256. A tymczasem jest najzupełniej zgodne z planami
Opatrzności Bożej, by ludzie rozwijali się i doskonalili przez wykonywanie
swej codziennej pracy, którą wszyscy niemal pełnią w dziedzinach
związanych z życiem doczesnym. Z tej to przyczyny Kościół stoi w czasach
obecnych wobec trudnego zadania przystosowania rozwijającego się
współcześnie stylu życia do zasad kultury oraz nauki zawartej w Ewangelii.
Domaga się tego od Kościoła sama epoka i wszyscy wydają się najgoręcej
tego pragnąć już nie tylko dlatego, żeby móc osiągnąć wyższe cele, lecz
także i po to, aby swym osiągnięciem zapewnić trwałość i zabezpieczyć się
przed szkodą. W tej sprawie - jak już powiedzieliśmy -Kościół domaga się
pomocy przede wszystkim od katolików świeckich, którzy w tym celu powinni
podejmować swe doczesne zajęcia tak, by swe obowiązki wobec innych pełnić
w łączności duchowej z Bogiem przez Chrystusa i przyczyniać się przez to
do większej chwały Bożej, jak tego uczył św. Paweł Apostoł: "Czy tedy
jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą
czyńcie" (51). A gdzie indziej: "Wszystko, cokolwiek czynicie słowem lub
uczynkiem, wszystko w imię Pana Jezusa Chrystusa czyńcie, przez Niego
dzięki Bogu Ojcu składając" (52).
c) Wpływ życia duchowego na zajęcia doczesne
257. Trzeba stwierdzić, że kiedykolwiek ludzka
działalność oraz instytucje, zajmujące się sprawami doczesnymi pomagają w
postępie duchowym i w osiąganiu wiecznej szczęśliwości człowieka, wtedy
zwiększa się też niewątpliwie ich skuteczność w osiąganiu tych właśnie
celów, do których z natury swej bezpośrednio zmierzają. Zawsze bowiem
zachowuje moc owo sławne polecenie Boskiego Nauczyciela: "Szukajcie
najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego, a to wszystko będzie Wam
przydane" (53). Kto bowiem został uczyniony jakby "światłością w Panu" i
jako "syn światłości" (54) postępuje, ten z pewnością dobrze potrafi
ocenić co według nakazów sprawiedliwości należy czynić w różnych
dziedzinach działalności ludzkiej; w tych nawet, które kryją w sobie
szczególnie zawiłe trudności z powodu często spotykanej nadmiernej miłości
bądź samego siebie, bądź też ojczyzny lub narodu. Trzeba tu dodać, że kto
kieruje się miłością chrześcijańską, ten nie może nie kochać innych i nie
uważać ich potrzeb, cierpień i radości za swoje własne. Jego zaś
działanie, czegokolwiek by nie dotyczyło, jest wytrwałe, dynamiczne,
przeniknięte ludzką życzliwością, a także pełne troski o dobro innych.
Bowiem: "Miłość jest cierpliwa, dobra, miłość nie zazdrości, nie działa
obłudnie, nie wbija się w pychę, nie szuka swej korzyści, nie wpada w
gniew, nie pamięta uraz, nie cieszy się z nieprawości, ale współweseli się
z prawdy. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa,
wszystko wytrzyma" (55).
6. Znaczenie mistycznego ciała chrystusa dla życia
społeczności świeckich
258. Nie chcemy jednak zakończyć tej Naszej Encykliki,
zanim nie przypomnimy Wam, Czcigodni Bracia, tej szczególnie ważnej i jak
najbardziej prawdziwej tezy nauki katolickiej, która uczy nas, że jesteśmy
żywymi członkami Mistycznego Ciała Chrystusa, którym jest Kościół: "Jak
ciało jest jedno, a członków ma wiele, wszystkie zaś członki ciała, choć
jest ich wiele; są przecież jednym ciałem, tak i Chrystus" (56).
259.
Z tego powodu wzywamy najusilniej wszystkich Naszych Synów, ilu ich tylko
mamy we wszystkich zakątkach ziemi, zarówno duchownych jak i świeckich, by
uświadomili sobie jasno, ile szlachetności i godności czerpią z tego, że
włączeni są w Jezusa Chrystusa jak pędy w winny szczep, według słów: "Ja
jestem krzewem winnym, a wy latoroślami" (57), i że wolno im uczestniczyć
w Jego Boskim życiu. Z tego wynika, że jeśli chrześcijanie są złączeni z
Boskim Odkupicielem myślą i sercem także wówczas gdy poświęcają swą pracę
sprawom materialnym, to praca ich rzeczywiście wydaje się stanowić pewnego
rodzaju przedłużenie pracy samego Jezusa Chrystusa i z Niego czerpie swą
moc i siłę zbawczą: "Kto pozostaje we Mnie, a Ja w nim, ten wiele owocu
przynosi" (58). Tego zatem rodzaju ludzka praca tak podnosi i
uszlachetnia, że doprowadza ludzi, którzy ją wykonują do doskonałości
duchowej, a także może przyczynić się do udzielenia innym i
rozprzestrzenienia owoców Chrystusowego Odkupienia. W ten sposób zasady
chrześcijańskie, jakby jakiś ewangeliczny ferment, przenikają organizm
społeczności świeckiej, w której żyjemy i działamy.
260. Chociaż
trzeba przyznać, że dzisiejszy świat dręczą bardzo poważne błędy i nękają
gwałtowne zamieszki, to jednak dziś właśnie otwierają się przed
pracownikami Kościoła niezmierzone dziedziny pracy apostolskiej. Napełnia
Nas to wielką nadzieją.
WEZWANIE KOŃCOWE
261. Czcigodni Bracia i Ukochani Synowie! Zaczynając od
wspaniałej Encykliki Leonowej rozważyliśmy tu z wami różne, bardzo poważne
sprawy, dotyczące współczesnych stosunków społecznych. Z nich to
wyprowadziliśmy zasady i nakazy, które - wzywamy was usilnie - powinniście
nie tylko głęboko przemyśleć, lecz także, każdy w swoim zakresie,
wprowadzić w życie, by wydały one swe skutki. Jeśli każdy z was bez
wyjątku przyłoży się mężnie do tego, na pewno przyczyni się niemało do
umocnienia na tej ziemi królestwa Chrystusowego, które jest "królestwem
prawdy i życia, królestwem świętości i laski, królestwem sprawiedliwości,
miłości i pokoju" (59). Z niego to przeniesiemy się kiedyś do tej
niebiańskiej szczęśliwości, do której jesteśmy przez Boga stworzeni i
której wyczekujemy z największym upragnieniem.
262. Mowa tu bowiem o
nauce katolickiego i apostolskiego Kościoła, Matki i Mistrzyni wszystkich
narodów, której światło oświeca, rozpala i rozgrzewa; której napominający
głos, pełen niebiańskiej mądrości, zwraca się do ludzi wszystkich czasów;
której moc niesie tak zawsze skuteczne i stosowne lekarstwa na rosnące
potrzeby ludzkie, na kłopoty i troski tego doczesnego życia, Z głosem tym
współbrzmią w przedziwny sposób starodawne słowa Psalmisty, które nie
przestają nas umacniać i podnosić na duchu: "Będę słuchał, co będzie mówił
Pan Bóg: istotnie zapowiada pokój ludowi swemu i świętym swoim i tym
którzy do Niego zwracają się sercem. Zaiste bliskie jest zbawienie lego
tym, którzy się Go boją, aby zamieszkała chwała w ziemi naszej.
Miłosierdzie i wierność wyjdą sobie naprzeciw, sprawiedliwość i pokój
ucałują się. Wierność wyrośnie na ziemi, a sprawiedliwość spojrzy z nieba.
Pan równocześnie użyczy dóbr, a ziemia nasza wyda swój owoc.
Sprawiedliwość przed Nim będzie iść jego śladami" (60).
263. Te są,
Czcigodni Bracia, życzenia jakie wypowiadamy na zakończenie tej Encykliki,
na której skupiliśmy od dawna Naszą troskę o Kościół powszechny. Pragniemy
mianowicie, by Boski Odkupiciel ludzi, "który stał się nam mądrością od
Boga, sprawiedliwością, uświęceniem i odkupieniem" (61) królował i
tryumfował szczęśliwie poprzez wieki we wszystkich i nad wszystkimi.
Pragniemy również, by po ustanowieniu słusznego porządku społecznego
narody żyły w dobrobycie, radości i pokoju.
264. Zadatkiem jakby tych
upragnionych dóbr i dowodem Naszej ojcowskiej życzliwości niech będzie
błogosławieństwo apostolskie, którego całym sercem udzielamy wam,
Czcigodni Bracia, jak również wszystkim wiernym powierzonym waszej pieczy,
szczególnie zaś tym, którzy żywo podejmą to Nasze wezwanie.
Dan w Rzymie u Świętego Piotra, dnia 15 maja 1961 roku,
trzeciego roku Naszego Pontyfikatu.
Jan XXIII
PRZYPISY:
1. Tm 3,15.
2. J 14,6.
3. J 8,12.
4. Acta Leonis XIII 11(1981), s. 97-144.
5. Podział encykliki na
części pochodzi z tekstu łacińskiego; dalszy podział oraz tytuły części,
rozdziałów i podrozdziałów nie występują w tekście łacińskim.
6. Acta
Leonis, dz. cyt., s. 107, nr 13.
7. Św. Tomasz, De regimine principum,
1, 15.
8. AAS 23 (1931), s. 185, nr 28.
9. Tamże, s. 189, nr 39.
10. Tamże, s. 177-228.
11. Tamże, s. 199, nr 65.
12. Tamże, s.
200, nr 69.
13. Tamże, s. 201, nr 72-73.
14. Tamże, s. 210, nr
105.
15. Tamże, s. 211, nr 109.
16. AAS 33 (1941), s. 196, nr 3.
17. Tamże, s. 197, nr 5.
18. Tamże, s. 198-199, nr 10-17.
19.
Encyklika Sertum laetitiae, 1 XI 1939, AAS 31 (1939) 642.
20. AAS 33
(1941), s. 201, nr 14.
21. Tamże, s. 202, nr 15.
22. Tamże, s.
203, nr 17.
23. AAS 23(1931), s. 203, nr 79.
24. AAS 23(1931), s.
222-223, nr 136.
25. AAS 33(1941), s. 200, nr 12.
26. AAS
23(1931), s. 195, nr 53.
27. Tamże, s.198, nr 61.
28. Przemówienie
radiowe z 1 XI 1944, AAS 36(1944), s. 254, nr 12.
29. Przemówienie z 8
X 1956, AAS 48(1956), s. 799-800.
30. Przemówienie radiowe z 1 IX
1944, dz.cit., s. 253, nr 10.
31. Przemówienie radiowe na Boże
Narodzenie 1942 r., AAS 35(1943), s. 17, nr 22.
32. Tamże, s. 20, nr
31.
33. Encyklika Quadragesimo anno, AAS 23(1931), s. 214, nr 114.
34. Acta Leonis, dz. cyt., s. 114, nr 19.
35. Mt 6,19-20.
36.
Mk 25,40.
37. AAAS 23(1931), s. 202, nr 75.
38. Przemówienie z 3 V
1960, AAS 52(1960), s. 465.
39. Tamże.
40. J 3,16-17.
41.
Encyklika Summi pontificatus, AAS 31(1939), s. 428-429, nr 36.
42. Rdz
1,28
43. Wyznania I,1.
44. Ps 127,1.
45. AAS 23 (1931), s.
221-222, nr 135.
46. Przemówienie na Boże Narodzenie 1953 r., AAS
46(1954), s. 10.
47. Ps 115,4.
48. Mt 16,26.
49. Wj 20,8.
50. J 17,15.
51. 1 Kor 10,31.
52. Kol 3,17.
53. Mt 6,33.
54. Ef 5,8.
55. 1 Kor 13,4-7.
56. 1 Kor 12,12.
57. J 15,5.
58. Tamże.
59. Z Prefacji na Uroczystość Chrystusa Króla.
60.
Ps 85,9-14.
61. 1 Kor 1,30.
Adiustacja tekstu: Grzegorz Kulik.
Numeracja na
podstawie tekstu zamieszczonego w książce:
Dokumenty nauki społecznej
Kościoła,
Cz. 1, red. nauk. Marian Radwan, Rzym - Lublin 1996, s.
303-361.